sobota, 13 stycznia 2018

Zmysłowy, pociągający, wzmacniający pożądanie - mleczko do ciała z azfrodyzjakami Sezmar Collection Love Bomb

Nie wiem jak Wy, ale ja mam strasznie wrażliwy nos. Często czuję rzeczy, na które inni nie zwracają uwagi. Sama mam intensywny zapach i właśnie dlatego ogromną wagę przywiązuję do stosowania antyperspirantów oraz dobrze dopasowanych perfum. Podobnie jeśli chodzi o kosmetyki - najczęściej wybieram bezzapachowe formuły, bo większość zwyczajnie mi przeszkadza. Niemniej jednak tym razem zrobiłam wyjątek, ponieważ z oferty Hristina Cosmetics wpadł mi w oko dobrze brzmiący balsam do ciała, a raczej lekki lotion z afrodyzjakami! Co więcej, totalnie rozwalił mnie jego skład i w związku z tym postanowiłam Wam dzisiaj o nim trochę opowiedzieć, bo moje opakowanie prawie dobija dna. Jesteście ciekawe co to za produkt, który brzmi niemal jak żel intymny dla dwojga?  
 

SKŁAD:
woda, olej sezamowy, olej z pestek winogron, olej jojoba, olej avocado, wosk pszczeli, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków pszenicy, retinol, witamina E, witamina C, olejek waniliowy, olejek ylang - ylang.
 
To jest pełen skład tego produktu. Nie ma w nim żadnych substancji chemicznych, nic co mogłoby budzić zastrzeżenia. Rozumiem, że za seksualne odczucia odpowiedzialnymi w składzie są olejki eteryczne ylang ylang i olejek waniliowy. Rzeczywiście obie nuty są mocno wyczuwalne, a zarazem każda z osobna ma tak odrębny zapach, że do tej pory nie potrafiłam wyobrazić ich sobie razem. Okazało się, że to możliwe i całkiem przyjemne!
 
Na ogromny plus zasługuje opakowanie. Nic tak nie motywuje do balsamowania jak opakowanie z pompką. Bardzo wygodny i higieniczny sposób na aplikację odpowiedniej ilości produktu.
 
 
KONSYSTENCJA:
Patrząc na skład możnaby spodziewać się tłustej, lepiej konsystencji. Nie wiem jakim sposobem ten lotion wchłania się do matu, pozostawiając lekko satynowe wykończenie. Nigdy dotąd nie miałam tak lekkiego produktu do pielęgnacji ciała. Ba, nie każdy krem do twarzy tak ładnie się wchłania. Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ nie lubię otulać się grubą warstwą balsamu czy masła, gdyż czuję się nieświeżo. W tym przypadku od razu po aplikacji mogę wskoczyć w bieliznę nocną.
 
DZIAŁANIE:
Najistotniejsza sprawa, acz nie do końca spełniona.  Owszem balsam genialnie pachnie, świetnie się wchłania i nawilża skórę, ale.. nie na długo. Idealnie nadaje się do kremowania całego ciała, ale w przypadku przesuszonych łydek ma już problem ze skutecznością. Podoba mi się jego wykończenie, ponieważ skóra optycznie wygląda zdrowiej, jest rozświetlona i odżywiona, ale efekt jest krótkotrwały i już nad ranem wypadałoby powtórzyć czynność. Jeśli mowa o działaniu pobudzającym seksualnie to sama nie wiem... raczej nie wybiegałabym tak daleko z obietnicami, owszem zapach jest ciepły, pociągający, ale no mnie nie nie kręci :D (if you know what i mean). Dla mnie ten lotion działa niczym perfumy, który śmiało można zaaplikować przed wyjściem z domu, jeśli chcemy jakoś zwrócić na siebie uwagę. Trwałość zapachu  jest naprawdę zaskakująca, ponieważ często stosuję go zamiast kremu do rąk i wyczuwam go bardzo długo.
 
 
Naturalne mleczko do ciała z afrodyzjakami dostępne jest na stronie sklepu Hristina w cenie 42,00 zł za 200 ml.  Do wyboru jest więcej afrodyzjaków w postaci balsamów pod nieco innymi nazwami. Mnie spodobał się ten produkt ze względu na  naturalny skład i przyjemny zapach, aczkolwiek nie traktowałabym go jako doraźny produkt pielęgnacyjny między inną, bardziej treściwą pielęgnacją np. w postaci masła do ciała.  Nie wiem również dlaczego na stronie skład jest inny niż na opakowaniu . To kolejny kosmetyk od Hristina Cosmetics, który zachwycił mnie składem i lekką konsystencją.
 
Co myślicie o takich kosmetykach - afrodyzjakach?
działa nie działa?
 
 

14 komentarzy:

  1. A ja jestem ciekawa tego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz mocne, wyraziste zapachy, lekko kadzidlane to powinien Ci się spodobać :)

      Usuń
  2. Ja też bardzo polubiłam się z kosmetykami Hristina, ale podobnie jak Ty zauważyłam, że składy na stronie są inne niż na opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w tej sprawie napisać do firmy. Dobrze, że te na opakowaniu nie są gorsze bądź mniej naturalne, ale zwyczajnie inne, co może wprowadzać w błąd.

      Usuń
  3. Uwielbiam jak coś pięknie pachnie i na dodatek działa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam z innej nuty zapachowejj fajny balsam ale ja tez nie widze roznicy w "kreceniu" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wypróbować. Bo skusiłaś mnie jego zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem w szoku, że tak długo zapach się utrzymuje :O :D

    dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie na bloga :)
    https://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny skład. Nie lubię tłustych mazideł, więc myślę że u mnie by się sprawdził. Zapach bardzo mnie intryguje. Może kiedyś się na niego skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda naprawdę zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompletnie nie znam tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam kosmetyki o intensywnym zapachu, więc produkt bardzo mnie zainteresował! <3
    Skład na wielki plus!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Intrygujący.. ciekawe czy rzeczywiście ma jakikolwiek wpływ :-D ale jeśli chodzi o działanie to myślę, że prędzej spisałby się u mnie w okresie letnim.. zimą potrzebuję mocniejszego kalibru ;-)

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)