niedziela, 17 września 2017

Efekty picia drożdży - 3 tygodnie kuracji za mną

Pewnie każda z Was słyszała o kuracji drożdżowej. W skrócie polega ona na codziennym piciu określonej ilości świeżych bądź sproszkowanych drożdży instant w postaci napoju zaparzanego wrzątkiem. To bogate źródło witamin z grupy B, minerałów i aminokwasów. Choć napój trudno nazwać smacznym, to wiele kobiet wykorzystuje ich właściwości w celu poprawy stanu skóry,włosów i paznokci. Ja również podjęłam rękawice. Próbowałam nie raz, ale aż 3 razy i dopiero za trzecim śmiało mogę powiedzieć, że piłam je regularnie. Pewnie gdyby nie mój chłopak, który także postanowił spróbować, to pewnie po 2 dniach dałabym sobie święty spokój. O kuracji drożdżowej przypomniałam sobie wraz z nadejściem jesieni. Chciałam kupić "jakiś" suplement diety i tak oto wpadłam na pomysł, że jest przecież tani i naturalny sposób na dostarczenie swojemu organizmowi niezbędnych substancji odżywczych.

 Zanim powzięłam decyzję, przeczytałam kilkanaście postów na ten temat. W szczególności polecam wpis Fair hair care oraz Kascysko. Schemat jaki obrałam to 3:1, czyli 3 tygodnie picia, tydzień przerwy. Jestem właśnie po 1 etapie (a mam zamiar przeprowadzić takie 3) i chciałabym Wam opowiedzieć, jak to wygląda, czy jest jakikolwiek efekt no i czy był słynny wysyp. 

Pierwszego dnia mój facet poszedł do sklepu i przyniósł 3 paczuszki po 100 g drożdży piekarskich. Biedny nie wiedział, że będziemy pić jedynie (a może aż?) 25g dziennie, zatem zrobił nam spory zapas. Już nie ma wymówki, że się kupić zapomniało. Postanowiliśmy, że napój będziemy spożywać wieczorem, tuż przed snem. Na początku napój pilismy ciepły... mój Boże.. co za świństwo. Nie mniej jednak na drugi dzień byliśmy już mądrzejsi i zaczekaliśmy aż ostygnie.

 

Efekty jakie zauważyłam po 3 tygodniach to: 


1. Mocne i zdrowe paznokcie. Zawsze miałam dość ładna płytkę, ale często się rozdwajała. Z tego powodu moje paznokcie zawsze są obcięte na krótko. W życiu nie udało mi się zapuścić tak długich i zdrowych paznokci jak w tym momencie. Nawet znajomi zaczęli zwracać na nie uwagę i pytać jak to zrobiłam.  Wiem, że może dla fanek długich, naturalnych bądź sztucznych paznokci to nadal są krótkie pazurki, aczkolwiek dla mnie bardzo długie paznokcie zaczynają się wtedy, gdy nie potrafię napisać smsa. W czasie mojej tygodniowej przerwy od picia drożdży żaden paznokieć ani się nie złamał, ani nie rozdwoił.

2. Nie było żadnych wysypów.  Jeden pryszcz na policzku spędzał mi sen z powiek przez kilka tygodni i za jego pojawienie się obwiniałabym raczej działanie retinoidów. Wszyscy straszyli kataklizmem na twarzy, a tu wychodzi na to, że mój organizm najwyraźniej to nie rusza. Żadnych nadzwyczajnych zmian w przetłuszczaniu  skóry ani pojawianiu się wyprysków. Czas pokaże, może po kolejnych 3 tygodniach nastąpi przełom.

3. Włosy jest mi najtrudniej ocenić. Ostatnio stwierdziłam, że już mam bardzo długie włosy i nawet nie wiem kiedy tak urosły.  Odrost nie okazał się tutaj pomocnikiem, ponieważ od paru miesięcy farbuje włosy henną, która notabene i tak nie pokrywa mi w identycznym odcieniu naturalnych włosów, więc nie wiem czy urosły 1 cm czy 10. Zatem przykro mi, ale póki co o zmianach na włosach nic nie mogę powiedzieć praktycznie nic, ale zobaczymy po kolejnych 3 tygodniach.

4. Zmniejszyła się chęć na podjadanie słodyczy. Ta zmiana cieszy mnie chyba najbardziej. Uwielbiam czekoladę i praktycznie nie ma dnia, żebym nie skusiła się choćby na małego, malutkiego batonika. Odkąd zaczęłam pić napój drożdżowy, jestem w stanie opanować te rządze, a czasem nawet kompletnie zapominam o istnieniu słodyczy. Idealnie :) 

5. Ogólna poprawa samopoczucia. Przez ten okres mniej narzekałam na złe samopoczucie, metabolizm nieco przyspieszył i wreszcie nie byłam taka przybita. Nie należę do osób, które codziennie pochłaniają odpowiednią dawkę warzyw i owoców, piję 3 kawy dziennie a w dodatku palę papierosy. Żeby było śmieszniej, staram się 3x w tygodniu robić cardio. Cała ta mieszanina nieco mnie osłabia, a picie drożdży daje mi pozytywnego kopa. Polecam wypróbować suplementację drożdżami choćby właśnie dla takich celów.



 Plany vs rzeczywistość...

Ten post piszę już dobre 2 tygodnie.  Teoretycznie kolejny etap picia drożdży powinnam zacząć w ubiegły poniedziałek. Nie udało się, bo w moim życiu pojawiły się poważne problemy i przykrości. Ale chyba tak to już jest, że ilekroć jest już dobrze, to tylko po to, żeby za chwilę było jeszcze gorzej. W ciągu tygodnia wypadło mi mnóstwo włosów, jeden z paznokci złamał mi się przy samej podstawie, co było niezwykle bolesne a w dodatku skutkowało tym, że musiałam obciąć wszystkie. O skórze nawet nie wspominam, bo przy takiej ilości stresów i wysuszających retinoidów przez pewien czas wyglądałam jak jaszczurka, co nieomieszkało mi wypomnieć wiele osób pt. " ale Ci skóra schodzi, a co tam masz taką skórę?? "etc. Pani Dermatolog oprócz kolejnej buteleczki Atredermu przepisała mi cynk w formie leku na receptę, więc póki co drożdży pić nie będę, bo to nie miałoby sensu. Przez najbliższe 3 miesiące wypróbuję, czy cynk działa, ale tuż po jego odstawieniu od razu wrócę do drożdży, bo naprawdę  dobrze się po nich czułam i jest to zdecydowanie najtańszy i jeden z najskuteczniejszych domowych suplementów na piękną skórę, włosy i paznokcie.


Dajcie znać, czy kiedykolwiek próbowałyście tej kuracji i jakie przyniosła rezultaty?

18 komentarzy:

  1. Nigdy nie próbowałam tej kuracji, ale powinna, bo widzę, że ma zbawienny wpływ na wiele części ciała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie próbowałam nigdy pić drożdży. Dużo o tym czytałam i zastanawiałam się czy takiej kuracji nie zacząć, ale nie wiem... jakoś się obawiam, sama nie wiem czego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm może obawiasz się, czy przypadkiem nie zagrzybisz organizmu?:)

      Usuń
  3. dobra jesteś, ja wytrzymałam 4 dni ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego chyba najlepiej jest pić drodże z inną osobą, wówczas motywacja jest większa :)

      Usuń
  4. ja akurat nie jestem w stanie znieść zapachu drożdży z większej odległości nie mówiąc już o ich piciu, mnie by się to nie udało

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka razy brałam się za picie drożdży, ale zawsze trwało to tylko kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
  6. mi ich smak nie przeszkadza swego czasu piłam i byłam zadowolona z efektów :) ale muszę chyba wrócić do kuracji ;) jedyny minus to mi się kilka godzin po wypiciu odbijało jakbym piła napój gazowany :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Piłam kiedyś, sporadycznie, na trądzik młodzieńczy i nawet miło wspominam ten smak.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nigdy nie piłam drożdzy, ale już siemie lniane tak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nie piłam świeżych drożdży ale brałam suplementy :P Trochę się boje takich świeżych, nie wiadomo jak mogą zdziałać w organizmie. Ale ta zmniejszona ochota na słodycze do mnie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie próbowałam kuracji drożdżami :)
    Trzymam kciuki żeby skóra i włosy wróciły do lepszej kondycji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie próbowałam takiej kuracji, ja na porost paznokci stosuje odżywki i oliwki i paznokcie są twarde, długie i nie łamią się ani nie rozdwajają ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo interesujący post ! Efekt kuracji jest wręcz oszałamiający - w pierwszej chili wydawało mi się, że to modne obecnie hybrydy a nie naturalne paznokcie ;) Moim problemem są bardzo cieknie paznokcie, ale jest to spowodowane gównie niedoczynnością tarczycy i nie wile można poradzić... poza tym przestałam się tym przejmować kilka lat temu i polubiłam moje krótkie paznokcie - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Eee chyba nie napiła bym się drożdży.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziwiam, ja jakoś nie miałabym chyba odwagi zacząć pić drożdży, bo bałabym się, że będzie mi niedobrze. Jeśli chodzi o suplementy to polecam MerzSpecial, najlepsze tabletki jakie udało mi się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie niestety też są takie zrywy na zdrowe odżywianie, generalnie dbam o dietę ale nieszczęsne słodycze mnie ciągle kuszą, na pewno to rozumiesz, moje życie też bywa dobijające i ciężko sobie odmówić przyjemności.

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)