środa, 2 sierpnia 2017

Olej z pestek śliwki - lekki olej, który na pewno pokochasz.

Czyste oleje naturalne ostatnimi laty zyskały na popularności. Pamiętam jeszcze te czasy, gdy taki produkt można było kupić jedynie w sklepach z półproduktami. W tej chwili większość drogerii oferuje wiele czystych, choć znacznie droższych olei naturalnych. Czasami zdarza mi się kupić właśnie taki olej w ładnym, praktycznym opakowaniu. Zazwyczaj jednak staram się nie przepłacać. Dziś chciałbym przedstawić Wam olejek, który kupiłam przypadkiem miesiąc temu i naprawdę -  skradł moje serce. Dlaczego? 


Olej z pestek śliwki to przede wszystkim bogactwo witaminy E, a zatem wykazuje on silne działanie antyoksydacyjne. W odróżnieniu od pozostałych olejów naturalnych świetnie się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy.  Posiada charakterystyczny zapach gorzkich migdałów i marcepanu, który osobiście bardzo mi odpowiada. Zapach ten jest lekki i nie męczy nosa. Niewątpliwie oprócz doskonałej wchłanialności, zaleoleju z pestek śliwki jest jego bezpieczeństwo w stosunku do cery trądzikowej, tłustej czy mieszanej. Bardzo często nawet najlepszej jakości olej z awokado, olej arganowy czy inny bardziej popularny produkt potrafi zrobić krzywdę osobom ze skłonnością do zapychania. Tymczasem olej z pestek śliwki śmiało stosuję na dzień i na noc. 

  
Moim ulubionym zastosowaniem oleju z pestek śliwki jest wklepywanie go w skórę w połączeniu z żelem aloesowym Holika Holika.  Na dzień świetnie współpracuje z podkładem mineralnym, dodatkowo ograniczając wydzielanie sebum oraz utrzymując odpowiedni poziom nawilżenia przez cały dzień. Skóra pod nim nie "dusi się" ani żaden kolorowy produkt nie ulega zważeniu. Często aplikuję go także nocą na zmianę z olejem z pachnotki. Efekt to przede wszystkim odpowiednie nawilżenie, odżywienie i poprawa ogólnego kolorytu skóry. Nie zauważyłam, aby ten olej w jakiś sposób wpłynął na istniejące zmiany skórne, choć w tym okresie jest ich i tak zdecydowanie mniej.


Podsumowując, olej z pestek śliwki to obok oleju z orzechów laskowych i wyżej wymienionego żelu aloesowego jest moim największym odkryciem minionego miesiąca. Polecam wypróbowanie tego oleju zwłaszcza osobom, które nie cierpią olejowania twarzy ze względu na zapychanie i nieprzyjemne odczucie tłustości. Ten produkt kompletnie przeczy dotychczasowym doświadczeniom. Moja buteleczka to olej marki Nature Queen, za który stacjonarnie zapłaciłam 24 zł / 30 ml. To trochę drogo, więc jeśli nie jesteście pewne, czy olej się u Was sprawdzi polecam skorzystać ze sklepu Zrób Sobie Krem. Tam za 30 ml oleju zapłacicie 15 zł

15 komentarzy:

  1. Nie łączyłam nigdy żelu aloesowego z niczym, muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym czystego oleju na zwilzona skórę nigdy nie nałożyła. Właśnie dzięki tej mieszance cały zabieg zyskuje na lekkości ;)

      Usuń
  2. mam różne olejki, ale z pestek śliwki jeszcze nie stosowałam. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o oleju z pestek śliwki, ale nigdy go nie miałam z obawy o ciężkość i tłustość na skórze. Ale skoro piszesz, że jest inaczej trzeba kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z najlzejszych olejów jakie miałam ;) polecam, bo naprawdę warto.

      Usuń
  4. Ciekawy ten olejek, nie słyszałam o nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz coraz modniejsze stają się takie nietypowe,lekkie oleje ;)

      Usuń
  5. Miałam już olejek ze śliwki, ale zachwycają mnie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem wielką fanką olei więc muszę wypróbować i ten, aloes też kocham

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię tego typu olejki. :) zostaję na dłużej i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też się zakochałam w tym oleju (ale mam z firmy YNS) i ten zapach... boski. Podobnie jak Ty uwielbiam też ten żel aloesowy (hit tych wakacji, który zostanie ze mną na zawsze) oraz darzę wielką sympatią olej z orzechów laskowych podobnie jak jojoba, sacha inchi o z nasion ogórka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Planuję go niebawem kupić, słyszałam że jest świetny i do olejowania i do zabezpieczania włosów po myciu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tego olejku nigdy nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam styczności z tym olejkiem, a to nie pierwszy czytany przez mnie wpis o nim, który jest pozytywny, więc powinnam się w niego zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)