sobota, 3 czerwca 2017

Nowa pasja pielęgnacyjna - włosy. Wrażenia po farbowaniu naturalną henną Khadi.

W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że od roku moje włosy są w fatalnym stanie. Kiedyś mogłam pochwalić się grubymi, błyszczącymi kosmykami. Dokładnie rok temu wpadłam na genialny pomysł, żeby zostać blondynką i udałam się do fatalnego (ekskluzywnego) fryzjera. "Stylistka" zrobiła z moich miedzianych blondów, blond jajeczny. Totalna porażka za ogromne pieniądze. Pal sześć z tą kasą, większe problemy pojawiły się później. Żadna farba nie trzymała się dłużej niż 2 tygodnie. Za każdym razem tuż po farbowaniu na wierzch wychodziły blond prześwity. A najgorsze w tym wszystkim było to, że z włosów niskoporowatych w kierunku średnioporowatych zrobiły się bardzo bliskie porowatości wysokiej. Tagle Teezzer ledwo dawał radę. Grzebień to można byłoby tylko wbić i zostawić. A co ja na to wszystko? Odżywka, suszarka i prostownica. Całe moje rozwiązanie problemów z niewygodną fryzurą. Dopiero inspiracją do działania stały się dla mnie posty z włosowej metamorfozy 1 dnia, które publikuje Monika i Ola na blogu Sophieczerymoja. Normalnie jakbym dostała obuchem w głowę. Zdałam sobie sprawę, że jeśli dalej będę co 3 tygodnie farbować włosy i kompletnie o nie nie dbać, to w końcu nie pozostanie mi nic innego jak obciąć się na zapałkę :D Co prawda dalej mam gęste włosy, ale za to sianowate i matowe jak z reklamy "PRZED" popularnej odżywki. Dlaczego akurat posty dziewczyn zainspirowały mnie do działania? Ano dlatego, że zobaczyłam na własne oczy, jak bardzo w ciągu jedno dnia można odmienić swoją fryzurę. Da się? Da się! 

Efekt po 9 dniach od farbowania henną Khadi
 

KROK 1 - ODSTAWIAM FARBY CHEMICZNE

 Póki co z rudości nie zrezygnuję. Nie wyobrażam sobie siebie w żadnym innym kolorze. Od 8 lat, jeśli nie 10 to mój znak rozpoznawczy. Próbowałam niejednokrotnie przejść na brąz lub jakiś inny mniej wypłukujący się kolor, ale wówczas mam wrażenie, że jestem niewidoczna, choćby dla samej siebie.

Skoro nie ma opcji, że zaprzestanę farbować włosy, to alternatywą, którą jako pierwszą wcieliłam w życie było zafarbowanie włosów naturalną henną. Kilka lat temu farbowałam już włosy tym sposobem, ale mój Boże, co to wtedy było... Henna ELD to dla mnie totalna porażka - kolor ohydny, krycie nieregularne, przesuszenie okrutne. Nigdy do niej nie wrócę, choćby kosztowała złotówkę. Po upływie kilku lat zdecydowałam się ponownie zrobić podejście do henny, ale tym razem postawiłam na sławną Khadi. Okazało się, że rzeczywiście - jest ogromna różnica.  Największe plusy henny Khadi to

-Tuż po aplikacji przesuszenie jest prawie niewyczuwalne. Po kilku dniach włosy jeszcze bardziej miękną i powoli, powoli zyskują nowy blask.

-Konsystencja jest łatwa w przygotowaniu i doskonale współpracuje z popularnymi dodatkami typu miód, rumianek czy przyprawy.  

- Nie niszczy włosów, lecz odżywia je i sprawia, że kolor jest nieoczywisty i wręcz niepowtarzalny, gdyż cały efekt zależy od wyjściowego stanu włosów.

W tym miejscu zaprzestanę w zagłębianie się w farbowanie henną Khadi, gdyż to dopiero 1 raz i jeszcze niewiele wiem i z pewnością po 4-5 zabiegach będę mogła powiedzieć Wam coś więcej. Zamiast gadania po prostu pokażę Wam kolejne zdjęcia po tygodniu od farbowania henną Khadi. Zwróćcie uwagę, że włosy są miękkie i błyszczące do połowy. Cała reszta to rok zniszczeń, który w najbliższym czasie będę systematycznie odbudowywać.

 Efekty po 7 dniach od farbowania henną Khadi


Już wkrótce trochę o nowej pielęgnacji, którą wcieliłam w życie... :) 
Dajcie znać co myślicie o farbowaniu henną? 

12 komentarzy:

  1. Ja zastanawiam sie nad użyciem henny bezbarwnej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy jeszcze nie farbowałam włosów, ani henną ani farbą.

    OdpowiedzUsuń

  3. Fajnie, że zdecydowałaś się na hennę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny kolorek! Nie używałam nigdy henny takiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jeszcze nigdy włosów nie farbowałam, jedyny incydent to były szmponetki, które i tak "nie chwytały" i rozjaśniacz w spreju z Joanny. Na farbowanie chemiczną farbą już mi ochota przeszła, teraz kusi mnie, żeby zrobić tą naturalną rzewieniową albo (zapomniałam teraz nazwy, ale podobne słowo do przezroczystej :D) hennę. Twój kolor wygląda obłędnie! No i jak się pięknie błyszczą :) Czekam na dalsze relacje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam farbowac włosy henna. Polecam też henne z Orientany,bo wybor kolorów jest ciekawszy

    OdpowiedzUsuń
  8. Troszeczkę boję się henny bo farbuję włosy Joanną od lat, totalnie wiem czego się po tej farbie spodziewać, a po użyciu henny, powrót do farb chemicznych może być ryzykowny...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dwa razy nakładałam henne. Chciałabym, aby wyszedł mi piękny słoneczny brąz, ale póki co ciężko o taki efekt.
    Kolor Twoich włosów jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)