czwartek, 13 kwietnia 2017

Moja rutyna pielęgnacyjna twarzy - dzień / noc.


Od kilku miesięcy systematycznie wymieniałam produkty w mojej pielęgnacji twarzy na bardziej naturalne, oparte tylko na dobrych składach. Na chwilę obecną śmiało mogę powiedzieć, że moja pielęgnacja w 100 % odpowiada moim oczekiwaniom i z takim zestawem jestem w stanie spokojnie funkcjonować przez dobre parę miesięcy. Jeśli jesteście ciekawe jak przedstawia się moja rutyna pielęgnacyjna, zapraszam do dzisiejszego posta.



PIELĘGNACJA PORANNA 

Najczęściej rankiem przemywam twarz odżywczym płynem micelarnym Vianek, o którym pisałam Wam tutaj. Następnie aplikuję krem Iwostin Solecrin Purritin 50 SPF do skóry trądzikowej, który lada chwila dobiegnie końca. Zdecydowałam się na stosowanie kremu z filtrem przed preparatem nawilżającym przede wszystkim dlatego, aby zwiększyć jego zdolność wnikania w skórę oraz w trosce o jak największą skuteczność w ciągu dnia. Kolejnym krokiem porannej pielęgnacji jest krem normalizujący na dzień firmy Vianek, o którym także wspomniałam Wam wcześniej w tym miejscu. Choć producent twierdzi, że to lekki krem matujący, ja nadal twierdzę, że to świetny nawilżacz dla skóry trądzikowej. Nie jest to jednak obowiązkowa pozycja w mojej rutynie pielęgnacyjnej, ponieważ w połączeniu z kwasową terapią, o której powiem później, może powodować nadmierne przesuszenie w ciągu dnia. Podsumowując, krem normalizujący z Vianka stosuję średnio co drugi dzień.  Ostatni a zarazem najważniejszy element porannej pielęgnacji, którego nigdy absolutnie nie odpuszczam odkąd mam ten produkt to odżywczy krem pod oczy Vianek. Więcej informacji znajdziecie tutaj.


PIELĘGNACJA WIECZORNA

Po całym dniu przychodzi czas na demakijaż. I tutaj zaczyna się długi etap usuwania wszystkiego, co nagromadziło się na mojej twarzy w ciągu dnia. Mam skórę, która szybko się przetłuszcza i z łatwością absorbuje cały brud z otoczenia. Po powrocie z pracy dosłownie widzę na twarzy wszystkie zanieczyszczenia. Zaczynam od odżywczego płynu micelarnego Vianek, który pojawił się już w porannej pielęgnacji. Gdy już mniej więcej wszystko zostanie usunięte, jem sobie kolację, coś tam robię innego i gdy już złapię trochę tchu, to przystępuję do oczyszczania metodą OCM. W tej chwili jest to połączenie oleju lnianego BIO ze zwykłym olejem rycynowym. Wszystko przelałam do praktycznej buteleczki z pipetką. W zależności od dnia, jeżeli nie mam tyle czasu na zabawę lub po prostu dosięga mnie szczyt lenistwa zamiast oczyszczania olejami sięgam po enzymatyczny żel myjący Vianek. W sumie często zdarza mi się zmywać nim resztki oleju po OCM, więc w zasadzie to korzystam z niego niemal bez przerwy. Recenzję tego produktu napisałam tutaj. No, gdy już wszystko jest dokładnie umyte, osuszam twarz ręcznikiem papierowym i aplikuję tonik hibiskusowy Sylveco na zmianę z peelingiem (tonikiem) kwasem migdałowym 10 % EcoSpa. Recenzję obu produktów znajdziecie tutaj i tutaj. Jeżeli decyduję się na dogłębne nawilżenie to wówczas w asyście toniku hibiskusowego pojawia się moja nowość Miya intensywnie nawilżający krem z olejem kokosowym, o którym jeszcze nie mam zdania. Natomiast w systuacji, gdy intensywnie się złuszczam, to po aplikacji kwasu migdałowego w stężeniu 10 % na skórę nie nakładam już nic. Brzmi to skomplikowanie, ale schemat jest taki : 3 dni kwasów i 2 dni nawilżenia i tak w kółko. 


PIELĘGNACJA SPECJALNA 

Od czasu do czasu, zdarza mi się zrobić też maseczkę nawilżającą lub użyć konkretnego peelingu, aby pozbyć się suchych skórek. Niestety, miałam próbkę enzymatycznego peelingu od Sylveco i pomimo delikatności i bezpieczeństwa dla skóry trądzikowej, okazał się dla mnie za słaby. Niekwestionowanym ulubieńcem jest peeling gruboziarnisty od Bielendy w jednorazowych saszetkach. Kupuję od lat i wiem, że sprawdza się znakomicie. Aktualnie mam też w swoich zbiorach daurską maskę uspokajającą z Apteczki Babci Agrafii, która jak dla mnie prócz przyjemnej woni nie oferuje nic więcej. Zużywam ją, choć nadal nie widzę jej zbawiennego wpływu w przeciwieństwie do dziegciowej maski, którą miałam jakiś czas temu. Ostatnim takim specjalnym prodktem pielęgnacyjnym, który zawsze muszę mieć pod ręką jest maść ichtiolowa. Jej działanie jest wprost nieocenione w przypadku ropnych wyprysków. 


Co sądzicie o mojej rutynie pielęgnacyjnej? Może podzielicie się jak wygląda Wasza? Jesteście w stanie polecić mi jakiś mocny peeling enzymatyczny? Buziaki ;*

25 komentarzy:

  1. kiedyś też zawsze miałam maść ichtiolową. teraz przerzuciłam się na cynkową . lubię sylveco i vianek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynkowa niestety w moim przypadku jest całkowicie nieskuteczna :(

      Usuń
  2. Ciekawi mnie ta maść ichtiolowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście znam MIYA i Babuńkę♥ Bardzo lubię !! :) Vianka nie znam ;((
    Obserwuję ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Kupiłam go nie tak dawno w Rossmanie ;)

      Usuń
  5. Lubię ten odżywczy płyn/tonik ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę,że jesteś ogromną fanką Vianka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Własnie zaczęłam testowanie toniku/płynu Vianek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że Sylveco i Vianek u Ciebie królują :) Muszę wypróbować ten peeling z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio odkryłam Vianek i bardzo cieszę się, że te produkty są teraz łatwo dostępne. :)
    Mam próbkę tego kremu normalizującego i nie mogę się doczekać, aż spróbuję.
    Mam maść ichtiolową i ona okropnie śmierdzi! :P Zdarza mi się jednak jej użyć, bo faktycznie działa. Na szczęście rzadko potrzebuję. :)
    Bardzo fajnie wygląda to pierwsze zdjęcie we wpisie.
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
  10. Mamy wiele wspólnego :) Sporo czasu stosowałam krem z filtrem od Iwostin, ale teraz zamieniłam go na filtr o naturalnym składzie :)
    Maseczki Agafii uwielbiam a maść ichtiolowa też wielokrotnie mi pomagała wyjść z opresji (w duecie z cynkową ;]).

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nic z tych produktów nie miałam :( a szkoda ! Produkty Vianek ciekawią mnie odkąd pojawiły sie na rynku. Podobnie sprawa się ma z Miya ale póki co nie miałam okazji ich używać

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie zamówiłam sobie daurską maskę uspokajającej Babci Agafii i mam nadzieję, że będę z niej zadowolona ;) Bardzo lubię kosmetyki firmy Vianek, większość kosmetyków testowałam ;)

    Życzę Wesołych i zdrowych Świąt Wielkanocnych ;) Dużo radości z prowadzenia bloga, wielu obserwatorów i owocnych współprac! ;)

    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś namiętnie używałam maści ichtiolowej, a teraz przerzuciłam się po prostu na maść z wit. A, polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno skuszę się na jakiś krem MIYA, ale jeszcze nie jestem pewna kiedy i jaki krem wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Koniecznie muszę potestować produkty VIANEK, bo wstyd się przyznać, ale jeszcze nic od nich nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdarzało mi się używać maści ichtiolowej, niezły śmierdziuch ale skuteczny;) obecnie nie mam problemów z cerą, nie pojawiają się wypryski, ale w razie W jest w mojej kosmetyczce. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam kremu z Miya, ale zaciekawiłaś mnie :)
    Buziaki,
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny wpis, widzę że Vianek i Sylveco rządzi :) Lubię te kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że Twoją pielęgnację zdominował Vianek :D Ja właśnie kończę używać żelu do mycia twarzy tej marki. Bardzo dobrze się sprawdził, ale teraz czas na coś innego :)
    Krem MIYA miałam w wersji różowe, znakomity na przesuszone partie skóry, nie tylko do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Osobiście czyham na więcej info o kremie Miya ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawe kosmetyki :)
    Buziaki,
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Vianek i Sylveco to bardzo dobry wybór w pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)