środa, 22 marca 2017

Starcie z legendą blogosfery - puder ryżowy ECOCERA


Halo? Jest tutaj ktoś, kto nie słyszał o pudrze ryżowym marki Ecocera? Bo mam wrażenie, że trąbiono o tym na lewo i prawo. Ja nie do końca byłam przekonana, czy to rzeczywiście taki doskonały produkt, ale suma sumarum i tak potrzebowałam jakiegoś pudru. Cóż, puder bambusowy okazał się u mnie dotkliwą porażką. Skóra wyglądała gorzej po jego użyciu niż bez. Z kolei kolorowe, drogeryjne produkty pod wpływem wydzielanego sebum, emulgowały na twarzy i robiły efekt ciasteczka. Jednym słowem - dramat. Co do dzisiejszego bohatera, postanowiłam o nim wspomnieć, ponieważ trochę mnie zaskoczył. Zapraszam do recenzji z perspektywy kogoś, kto naprawdę się świeci.



Z elementów przedmiotowo istotnych, warto wspomnieć, że owy puder jest hipoalergiczny, nie zawiera talku ani parabenów. Producent obiecuje nam przedłużenie makijażu do 16h. Szczerze? Wystarczy mi 6-8 h i już będzie dobrze, biorąc pod uwagę, że zazwyczaj świecę się po 1-2h od wyjścia z domu. Do opakowania dołączono puszek, który notabene rozwalił mi się po 2 dniach. Co prawda da się z niego jeszcze korzystać, ale paseczek odpadł, więc jest to nieco trudniejsze. Jak jestem w domu to i tak nakładam puder pędzlem, jednak wiele razy słyszałam, że aplikacja puszkiem przedłuża trwałość makijażu (wszyscy polecają ten z Inglota). Wypróbowałam i powiem szczerze, pomysł nie głupi ale narzędzie miałam kiepskie. Puszek dołączony do pudru Ecocera moim zdaniem jest średni. Kupię te z Inglota to będę kombinować. Na razie muszę zadowolić się aplikacją pędzlem.



Zalety i wady : 
+ładny zapach, taki lekko kremowy
+niska cena, słoiczek 15g stacjonarnie kosztuje ok.20 zł
+ naturalny skład
+długotrwałe zmatowienie nawet uporczywie świecącej skóry
- trzeba uważać z ilością, bo może przesuszać, zwłaszcza, jeśli wieczorem stosujecie tonik na bazie kwasu
- opakowanie jest solidne, ale gdy już gdzieś się posypie, to potrafi nieźle nabrudzić



Czy podzielam ogólny zachwyt tym produktem? Zdecydowanie tak. Po pierwsze, jeszcze nigdy nie miałam tak długo gładkiej, matowej cery. Zwykle maluję się koło 7.30 a wracam do domu o 21.30.  Skóra zaczyna się świecić i wyglądać "średnio" po 7-8 h.  No po prostu wow. Jeszcze zanim zdecydowałam się na ten produkt, rozważałam kupno pudru ryżowego z Paese. Przekonała mnie jednak cena, bo 20 zł to nie majątek, a gdybym tak wydała 50 zł na  ten Paese i okazałby się klapą, podobnie jak bambusowy z Biochemii Urody, to zwyczajnie szlag by mnie trafił.  Na szczęście było to najlepiej wydane 20 zł od dawien dawna. Wreszcie uwierzyłam, że istnieje dla mnie produkt, który na długo zmatowi skórę, jednocześnie będąc naturalnym, zdrowym dla mojej cery produktem. 

Dajcie znać, czy u Was też tak świetnie się sprawdził lub czy znacie może inny równie dobrze matujący puder? 

42 komentarze:

  1. Miałam wersje bambusową i bardzo ją lubiłam, choć skład mnie troszkę rozczarował, o czym z resztą mogłaś przeczytać u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad tym pudrem w wersji ryżowej właśnie. A potem udało mi się dorwać ryżowy puder z Wibo i to jego używam na razie. A sprawuje się fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam fixer z Wibo i kompletnie się nie sprawdził, a poza tym z tego co wiem Wibo ryżowy ma mniejszą gramaturę niż Ecocera a cena zbliżona ;)

      Usuń
  3. Chciałabym go przetestować, ale z drugiej strony nie lubię sypkich pudrów i bałabym się rozczarowania pod tym względem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie lubię tych w kamieniu ;)

      Usuń
  4. U mnie się ten kosmetyk za bardzo nie sprawdza, zdecydowanie wolę dermablend. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, kiedyś na pewno kupię :)

      Usuń
  5. Na początku kupiłam testery obu wersji, później pełnowymiarowe ryżowego. Też mi się ta tasiemka przy puszku zerwała, ale ogólnie puder lubię :) Przy testerach nakładałam pędzlem do podkładu (innego nie mam) i też dawał radę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, daje radę ale zauważyłam, że wklepywany puszkiem przedłuża trwałość.:)

      Usuń
    2. O patrz a ja u siebie widzę podobne efekty tu i tu :D

      Usuń
  6. Znam tylko z blogów. Nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kto nie spróbował i nie lubił? Prawie nie znam :D

      Usuń
  8. omijałam ten puder szerokim łukiem, bo strasznie nie lubię sypańców, ale obecnie staram się do nich przekonać :) może się w końcu skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, na pewno nie pożałujesz też się bałam, że to wszystko co mówią to ściema. :)

      Usuń
  9. Ja mam małą próbkę tego pudru, ale już wiem, że na pewno kupię duże opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. już kilka razy miałam go w koszyku, przy kolejnych zakupach muszę go kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja póki co miałam właśnie tylko ryżowy z Paese i uwielbiam go ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłabym z Paese, ale 50 zł w tej chwili kosztuje, co jest dla mnie lekką przesadą :)

      Usuń
  12. Nie mam obecnie aż takiego problemu ze świeceniem twarzy. Raczej jest sucha i wymaga delikatnego pudru.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak na razie używam ryżowego z Paese, ale ten czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie też się świetnie sprawdza. Wcześniej używałam z Paese, ale przerzuciłam się na ten i to była bardzo dobra decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, fajnie, że ktoś ma porównanie. Czyli dobrze wybrałam :)

      Usuń
  15. Tyle dobrego wciąż o nim czytam, muszę go w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam ten puder, u mnie sprawdza się super i chyba jest jedynym pudrem, który skutecznie matuje na długo i nie powoduje wysuszenia mojej skóry :)
    Świetny blog, dlatego z przyjemnością dodaję do obserwowanych :)
    W wolnej chwili zapraszam również do mojego skromnego kącika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że zajrzę. Zawsze zaglądam, któż to się tutaj wypowiada:)
      PS. u mnie to też jedyny produkt, który naprawdę matuje.

      Usuń
  17. Mi też odpadł ten felerny paseczek :D Mam wersję bambusową i choć rzeczywiście trochę przesusza to nałożony na najbardziej świetliste partie twarzy działa zachwycająco skutecznie i długo. Ale skład niestety okazuje się nie być wcale taki naturalny choć biorąc go z półki nawet się nad tym nie zastanowiłam. Miałam nadzieję, że to będzie normalny puder bambusowy, a nie z kilkoma cholera wie komu potrzebnych substancji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo Kasia też pisała, że skład nie zachwyca, ale powiem Ci jedno: dla mnie po prostu bambusowa wersja nie jest odpowiednia. Miałam puder z BU naturalny bambusowy i po godzinie świeciłam się jak psu...Po prostu wersja ryżowa to jest to :D

      Usuń
  18. Ja przyznaję, że nie słyszałam o tym pudrze. Gdzie go można kupić stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go praktycznie w każdej mniejszej drogerii sieciówkowej np. Drogerie polskie czy Endorphine. Swój kupiłam akurat w takim outlecie kosmetycznym.

      Usuń
    2. Dziękuję :)Rozejrzę się.

      Usuń
  19. Nie miałam, ale zachęciłaś mnie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)