poniedziałek, 20 marca 2017

Jak zaoszczędzić pieniądze na demakijażu oczu? Ekstra metoda za 15 zł.


Nie wiem, czy macie podobnie, ale mnie bardzo często zdarza się, że przy wykonywaniu demakijażu oczu, jakieś  nieczystości dostaną się do spojówki co skutkuje nieprzyjemnym zaczerwienieniem lub zwyczajnym dyskomfortem z powodu brudnego oka. Bez znaczenia czy używam specjalnej dwufazówki czy też zwykłego płynu micelarnego. Co więcej, zużywam do tej czynności dość sporej ilości wacików, co z kolei przekłada się na częste kupowanie tego typu środków higienicznych. Nie skłamię Was jeśli powiem, że prawie rok mam w swoim ekwipunku pewien gadżet, który z góry uznałam za bezużyteczny i bezsensowny. No i tak sobie leżał przez wiele miesięcy aż wreszcie zdecydowałam się go wypróbować. Efekt? Czyste oczy bez podrażnień, bez użycia absolutnie niczego prócz wody. Cóż to takiego?



To małe cudo na jeden palec to nic innego jak mini rękawiczka GLOV Hydro Demaquillage Quick Treat.  Kosztuje niecałe 15 złotych, wystarcza teoretycznie na 3 miesiące a co najważniejsze, radzi sobie z każdym moim tuszem do rzęs, eyelinerem, czy cieniami do powiek. Szczerze powiedziawszy wypróbowałam już niejedną rękawicę do demakijażu, także marki Glov i nigdy nie byłam z nich do końca  zadowolona. Jakoś cały zabieg wydaje mi się niehigieniczny i niepewny. Co innego jeśli chodzi o demakijaż oczu, ponieważ efekt widoczny jest od razu i nie pozostawia cienia wątpliwości, czy jeszcze coś zalega. Używam jej codziennie i jak do tej pory nie zauważyłam żadnego podrażnienia, przesuszenia czy puchnięcia powiek. Zwykła ciepła woda jak widać mi sprzyja, a taki gadżet pewnie będę stosować dłużej niż 3 miesiące, gdyż po praniu w mydle nadal wygląda jak nowa. Podkreślam, że nie stosuję jej na resztę twarzy.


Podsumowując, wreszcie znalazłam sposób na podrażnione oczy po demakijażu, oszczędziłam kupę kasy na jakże cennym płynie micelarnym i wacikach. Nie namawiam Was do wypróbowania konkretnie tej rękawicy. Być może równie dobrze sprawdzi się taka, która przeznaczona jest do demakijażu całej twarzy. Niemniej jednak tę wersję polubiłam głównie za ergonomiczny kształt, wielkość i dobrej jakości włókno, które doskonale absorbuje tłuszcz i brud. \

Co myślicie o takiej metodzie demakijażu oczu?
Buziaki ;*

26 komentarzy:

  1. Ale, że tak samą woda? I po wypraniu nie traci właściwości? Czy ta rękawiczka (chociaż bardziej naparstek xd) jest czymś nasiąknięty czy jego skuteczność wynika ze struktury materiału? Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim i chyba wypróbuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie! Działa wyłącznie przy użyciu samej wody. Producent rekomenduje każdą wodę, natomiast ja używam zawsze ciepłej. Po wypraniu wygląda jak nowa, nie dzieje się z nią absolutnie nic, natomiast zaleca się jej wymianę co 3 miesiące ze względów higienicznych. Myślę, że do 4 lekko przeciągnę. Nie jest niczym nasączona, to taka lepsza wersja ściereczki z mikrofibry. Te włókna w jakiś cudowny sposób to wszystko chłoną ;-)

      Usuń
    2. W takim razie kupuje ;D

      Usuń
  2. Uwielbiam Glov, właśnie zwłaszcza do zmywania oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gadżet fajny, ale ja jestem tradycjonalistką w tej kwestii. Wolę użyć płynu do demakijażu, a potem ulubionego delikatnego żelu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale ten włochaty naparstek jest śmieszny :D chyba jednak zostanę przy micelu i płatkach bawełnianych

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mogę przekonać się do takich produktów :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam taką, na razie użyłam raz, na całą twarz - bo chcę zużyć micela do końca. Ładnie zmywała, tylko prać mi się nie chciało ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie chciałoby mi się myć jej po każdym użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam kiedyś tą mini rękawiczkę na palec, ale zapomniałam ją dać do wysuszenia i po kilku dniach, nie ładnie już pachniała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobną, ale z innej firmy, uwielbiam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda, u mnie też czasami dochodzi do podrażnień, ale przede wszystkim ostatnio coś nie mogę domyć tuszu do rzęs micelem. Taki gadżet to coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, więc warto zaryzykować i próbować czegoś nowego, a pranie tego "naparstka" to jak mycie rąk i następnie odwieszam go na wieszak w łazience.

      Usuń
  11. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad jej kupnem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie też sprawdzają się takie ściereczki z mikrofibry i np. olej kokosowy. Można je prać po każdym użyciu, więc również oszczędność na wacikach jest zauważalna :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam kilka wersji tej rękawicy i przyznam, że ze wszystkich jestem zadowolona. Może z największej trochę mniej, bo jest duża i nieporęczna, ale wersję średnią uwielbiam. Tej jeszcze nie stosowałam, ale pewnie i na nią przyjdzie pora. A jeśli chcesz zaoszczędzić na zakupie płatków kosmetycznych, a także oszczędzić trochę środowisko, może zastanowisz się nad płatkami wielorazowego użytku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie istnieją? o nich to już nigdy nie słyszałam :)

      Usuń
  14. Mam taki paluszek, używam głównie w podróży. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem oporna i wciąż zmywam makijaż zwykłym mydłem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie ten patent się podoba : ) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy pomysł, nie miałam nigdy takiej rękawiczki, ale chyba muszę się zastanowić nad jej zakupem :) do tej pory stosowałam płyny micelarne do zmywania makijażu oczu, pozostałą część twarzy zmywam za pomocą olejku kokosowego a później mydła czarne Dudu Osun :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba wolę tradycyjnie wacik i płyn micelarny, bo gąbkę trzeba prać. Poza tym nie jestem pewna czy sama woda jest w stanie zmyć makijaż w 100%.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)