czwartek, 8 grudnia 2016

Odgruzowuje pięty, czyli jak w 7 dni bardzo skutecznie pozbyć się zgrubiałego naskórka za mniej niż 4 zł.


Zima to dobry moment, aby zrobić ze sobą porządek. Okej, nie oszukujmy się, ile z Was regularnie dba o  swoje stopy? Robi regularne kąpiele, peelingi, codziennie nakłada solidną porcję kremu? Pewnie nie wszystkie z Was robią choćby połowę z tego, żeby nie użyć słowa większość. Odgruzowanie to termin, który strasznie mi się spodobał, zwłaszcza, że idealnie przedstawia stan rzeczy jaki zastałam po lecie. Ciągłe chodzenie na płaskim obuwiu w plastikowych skarpetkach ( czyt. z lycry) dało mi nieźle popalić. O ile sama stopka nie wyglądała tragicznie, tak pięt mógłby mi pozazdrościć sam Cejrowski, bo w nich naprawdę dałabym radę chodzić boso przez świat. Na moje szczęście jest zimna, zimno i nikt nawet ukradkiem nie ma szans, by zobaczyć mój "dorobek". Do czego zmierzam? Kilka razy zdarzyło mi się zakupić skarpetki złuszczające. Super sprawa, tylko szkoda, że trzeba w nich przesiadywać 1,5 h a następnie czekać 4 dni, by skóra zaczęła się złuszczać i kolejne 4, aby to wszystko odleciało. Na ostatku okazuje się, że tam, gdzie naskórek wcale nie był taki gruby, skóra schodzi płatami, a tam gdzie nam najbardziej zależało nie widać wielkiej różnicy. Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia z tym produktem, ale u mnie sprawdziły się tylko te z SuperPharm, cała reszta niewiele zmieniła. Drugi argument przemawiający za tym, że skarpetki złuszczające nie są dla mnie to cena. Te za 10 zł nic nie dają, te bardziej skuteczne kosztują ok. 20 zł. Szczerze? Szkoda mi kasy na taki produkt, zdecydowanie bardziej wolę zainwestować w dobry filtr do twarzy, czy kosmetyki kolorowe. Jednak potrzeba matką wynalazku i tak oto w czeluściach Internetu natrafiłam na genialny pomysł: maść za 3 zł ,która w 100% usunie nawet najgrubszy naskórek. Jak to działa? 



Kwas salicylowy i kwas mlekowy złuszcza zgrubiały naskórek. 

Głównym składnikiem większości skarpetek złuszczających są kwasy i alkohol. Nie ma w tym nic odkrywczego i takowy zabieg, a nawet przyjemniejszy możemy sobie same zafundować w domowym zaciszu. Potrzebne będą nam tylko bawełniane skarpetki i maść na odciski. Dla bardziej nadgorliwych przydatna może okazać się także maść z witaminą A, która przyspieszy regenerację i znacznie ułatwi usunięcie złuszczonego naskórka. Należy jednak pamiętać o środkach ostrożności. Maść na odciski to nic innego jak połączenie kwasu salicylowego i kwasu mlekowego. Kwasy to nie cukierki i trzeba obchodzić się z nimi ostrożnie. Nie polecam stosować od razu maści na całe stopy, a już Broń Cię Panie Boże na zdrową skórę. Możemy bowiem zrobić sobie większą krzywdę i jeszcze wylądować na pogotowiu. Tytułowe odgruzowanie dotyczy tylko i wyłącznie pięt, które są tak grube, że praktycznie nie do ruszenia przez pumeksy, peelingi i tradycyjne sposoby złuszczania. 

Jak zatem wygląda cały zabieg i dlaczego uważam, że jest przyjemniejszy od tradycyjnych skarpetek złuszczających? Po pierwsze nie nakładam na stopy żadnych plastikowych skarpet i nie muszę przesiadywać w mentolowej, lodowatej "wodzie" przez 1,5 h. Zamiast tego na suchą, czystą skórę pięt przez 3 dni nakładam grubą warstwę maści na odciski, następnie zakładam bawełniane skarpetki i idę spać. Ranem pięty są suche i strasznie śliskie, więc radzę uważać. 


Efekty po niecałych 7 dniach od rozpoczęcia kuracji.

 Po 3 dniach regularnego smarowania zaczyna się cały proceder. Skóra na piętach robi się mega twarda i żółta a po upływie kolejnych dni sama odchodzi grubymi płatami. Wygląda to mniej więcej tak, jakbym ściągała sztuczną skórę. Zamiast tego moim oczom zaczyna jawić się nowy, mięciutki, choć jeszcze przesuszony nowy naskórek. To tak proste i tanie, że sama jestem zaskoczona. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tak znakomitych efektów. Już nigdy więcej nie sięgnę po gotowe rozwiązanie w postaci skarpetek złuszczających. To najtańszy i najskuteczniejszy sposób jaki do tej pory próbowałam. Nawet wizyta u podologa nie przyniosła tak znakomitych efektów a w dodatku kosztowała krocie. Tubka, którą widzicie wystarczyła mi dokładnie na 3 aplikacje, czyli na jednorazową kurację. Kosztowała 3 złote i w żaden sposób nie wyrządziła mi krzywdy. Po skończonym złuszczaniu już tylko regularnie nawilżam moje "nowe pięty". Być może w przyszłym miesiącu odważę się delikatnie posmarować "poduszki" stóp i je także porządnie złuszczyć, ale póki co ostrożnie podchodzę do tematu i Wam także polecam najpierw wytestować ten genialny sposób na grubszych warstwach skóry.

Dajcie znać, jak Wam się podoba ten tani, domowy sposób na zgrubiały naskórek? 

11 komentarzy:

  1. Zaintrygowałaś mnie tym sposobem, niby banalnym a jednak... Ja mam problemy z suchą skórą na piętach, i w sumie pumeks nie jest w stanie jej do końca nigdy usunąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sucha, czy zgrubiała? Ten sposób będzie dobry dla ciężkiej do usunięcia zgrubiałej warstwy naskórka ;)

      Usuń
  2. :)))
    Święta prawda o tym dbaniu (a w zasadzie zaniedbaniu) pięt :)
    Ja zimą mam często problemy z pękaniem skóry pomiędzy palcami, zimowe obuwie moim stopom nie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już o tej metodzie, ale nie próbowałam nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, super pomysł:) Ja poradziłam sobie kremem do stóp - duuuuużą ilość zawijałam w foliowe woreczki i na to skarpetki. Po 1-3 h szłam się wykąpać i zmiękczony naskórek po prostu tarkowałam. Nie pamiętam ile takich kuracji zrobiłam. Chyba 3. Problem mi nie wrócił, ale przyznam, że wciąż za mało dbam o stopy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na to bym nie wpadła, wygodniej chyba będzie zawinąć stopy w folię spożywczą tą plastikową :D Wypróbuje na pewno, to będzie dobry sposób na intensywne nawilżenie :)

      Usuń
  5. Używałam tej maści na "poduszeczki", też się fajnie sprawdzała ;) Dzięki, że mi o niej przypomniałaś, mam gdzieś w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, też spróbuję na poduszki za miesiąc ;D

      Usuń
  6. Muszę tę metodę wypróbować u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat moje stopy są bardzo mało wymagające, ale już słyszałam o tej maści i faktycznie to dobry, tani sposób :)

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)