poniedziałek, 15 sierpnia 2016

INDIGO AROME 99 RICHNESS BODY LOTION - KOLEJNY BALSAM DO CIAŁA, CZY ODKRYCIE KOSMETYCZNE?

Z balsamem do ciała w zasadzie jest tak, że każdy się u mnie sprawdza, ale nie każdy zachęca do regularnego użytkowania. Nienawidzę uczucia lepkości czy bezzapachowej formuły. Okazuje się, że pomimo ogromnego wyboru na rynku kosmetycznym, nadal ciężko jest znaleźć produkt, który jednocześnie nawilża, odżywia, ładnie pachnie i nie lepi się. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat głośnych balsamów do ciała marki Indigo. Co sprawia, że cieszy się popularnością wśród kobiet na całym świecie?

Przede wszystkim niebanalny zapach. Każdy produkt do pielęgnacji marki Indigo mocno odróżnia się wonią od konkurencji. Zazwyczaj są to nuty słodko-kwaśne, budzące skojarzenia z elegancją, dbaniem o siebie, przyjemnością. Na kilometr poznam kosmetyki Indigo właśnie po zapachu. Ale czy sam zapach wystarczy, aby uznać, że to balsam wyjątkowy? Przejdźmy płynnie do składu.


Skład balsamu jest dość krótki, ale konkretny. Na drugim miejscu znajdziemy mocznik, który wykazuje działanie silnie nawilżające i przeciwświądowe. Ile razy zdarzyło się, że po prysznicu swędziała Was skóra? W takiej sytuacji warto właśnie sięgnąć po krem z mocznikiem. Później kwas stearynowy, który odbudowuje barierę lipidową i hamuje proces wymywania lipidów z warstwy lipidowej naskórka. Jest to organiczny związek chemiczny, ale w balsamie do ciała może okazać się szalenie przydatny. Następnie w składzie znajdziemy zestaw alkoholi nawilżających oraz jeden emolient suchy. Po powyższych elementach mamy już do czynienia z perfumami, a po nich m.in. olej sojowy, glicerynę, lanolinę, emolienty, panthenol, witaminę E, pochodną witaminy A, kwas hialuronowy czy sok z Aloe Vera. Na szarym końcu  konserwanty. Moim zdaniem nie jest źle.

Działanie balsamu w moim odczuciu jest mocno zauważalne. Skóra po jego zastosowaniu jest wygładzona, odżywiona i lekko promienna. Ma płynną, bardzo rzadką konsystencję, która sprawia, że nie pozostawia po sobie tłustego filmu i bez problemu po aplikacji możemy założyć ubranie. Świetnie sprawdza się po depilacji, ponieważ koi wszelkie podrażnienia i likwiduje uczucie świądu i pieczenia. Stosowany na dzień zastępuje mi perfumy. Jego zapach jest bardzo intensywny, który przez długi czas utrzymuje się na skórze. Z tych wszystkich zalet, które wymieniłam, najbardziej podoba mi się rozświetlenie i ujednolicenie skóry, która w kilka sekund wygląda tak, jakbym potraktowała ją podkładem - efekt make-upu :) 


Podsumowując, dla mnie to zdecydowanie odkrycie kosmetyczne i novum wśród produktów do pielęgnacji ciała. Jest to zapachowy balsam, który ma wszystkie niezbędne właściwości pielęgnacyjne i estetyczne. Wygodne opakowanie z pompką o pojemności 300 ml  w sklepie Indigo kosztuje 34 zł. Nie jest to może cena najniższa, ale zdecydowanie adekwatna do jakości jaką otrzymujemy. W ofercie Indigo mamy do wyboru  jeszcze 6 innych wersji zapachowych.

Dajcie znać, jakie są Wasze doświadczenia z balsamami Indigo, a może macie inną wersję zapachową ? 
Ściskam, 
J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)