sobota, 21 maja 2016

PIERWSZE SPOTKANIE Z PHYTO PARIS - SZAMPON NADAJĄCY WŁOSOM OBJĘTOŚĆ I EKSPRESOWA ODŻYWKA

Lubię naturalne szampony, ale jak dotąd żaden  z nich się u mnie nie sprawdził. Brak SLS/ SLES oznacza u mnie efekt tłustych lub niedomytych włosów. Muszę mieć dobrze oczyszczoną głowę a do tego niezbędna jest mi piana. Myślałam, że albo rybka albo akwarium i już nigdy nie znajdę naturalnego produktu do mycia włosów, który jednocześnie dobrze się pieni i ma łagodny skład. Z odżywkami z kolei mam taki problem, że albo są za bardzo treściwe przez co obciążają moje włosy albo zbyt lekkie i w ogóle nie działają. Wobec powyższego, naturalna pielęgnacja włosów była mi obca aż do chwili, gdy poznałam markę Phyto. Co to za firma? 

Phyto jest marką, która swoją tradycją sięga 1967 r. Filozofia firmy opiera się na głębokim poszanowaniu wobec przyrody, Do produkcji swoich kosmetyków wykorzystują wyłącznie odnawialne źródła wyciągów roślinnych. Na południu Francji posiadają własne plantacje roślin, aby sprzyjać bioróżnorodności, bowiem firma wykorzystuje ponad 500 różnych wyciągów roślinnych. Wszystkie produkty zawierają co najmniej 90% składników pochodzenia roślinnego i naturalnego. Firma współpracuje z toksykologami, naukowcami i specjalistami z największych jednostek badawczych (CNRS [Centre national de recherche scientifique - Krajowy Ośrodek Badań Naukowych], Instytut Pasteura itp.), dzięki czemu produkowane preparaty są skuteczne, bezpieczne, bez żadnych przeciwwskazań do stosowania czy efektów ubocznych.


PHYTOVOLUME - Szampon nadający włosom objętość

Szampon PHYTOVOLUME, opracowany specjalnie dla włosów cienkich i pozbawionych objętości, natychmiast nadaje im gęstość i sprężystość. Już od pierwszego zastosowania włosy wydają się znacznie gęstsze i grubsze.

Wyciąg z chityny o właściwościach powlekających, w połączeniu z wyciągiem z czerwonych alg, sprzyja zwiększeniu obwodu włosa poprzez jego odpowiednie nawodnienie, zapewniając długotrwałą objętość fryzury. Wyciąg z guarany, znanej ze swoich właściwości energetyzujących, rewitalizuje łodygę włosa od samej cebulki, zaś wyciągi z krwawnika pospolitego i pięciornika kurzego ziela, odznaczających się działaniem ściągającym i tonizującym, nadają włosom lekkość i sprężystość.

Skład jest naprawdę wyjątkowy, gdyż jeszcze nigdy nie spotkałam się, żeby na pierwszym miejscu w składzie znalazł się ekstrakt zamiast wody. Co ciekawe, pierwsze kilka pozycji zajmują wyżej wymienione ekstrakty a dopiero później znajdujemy delikatną substancję myjącą sarkosyl, hydroksysultainę kokosową i kokamidopropylobetainę. W składzie znajdziemy dużo więcej ekstraktów niż wymienił producent, ale niestety gdzieś tam daleko, wkradł się także glikol propylenowy. Dla pocieszenia, jest hen daleko za perfumami. Ogólnie rzecz biorąc skład jest naprawdę godny uwagi i nie ma co się nadmiernie czepiać.

Działanie szamponu wręcz mnie zachwyciło. Przyzwyczajona do lania dużej ilości produktu byłam zaskoczona, gdy przy następnym myciu jedna mała kropla wystarczyła na całą moją burzę włosów. Najważniejsze, że doskonale się pieni i za pierwszym razem myje włosy. Nie ma potrzeby powtarzania czynności.Co ciekawe ma fantastyczny zapach i ciemnoczerwony kolor. Doczepić się mogę jedynie do otworu, który przypomina studnię i takim ciężkorękim dziewczynom jak ja utrudnia wydobycie tzw. niewielkiej ilości. Niemniej jednak w przeciągu 2 tygodni ciągłego stosowania moje włosy zrobiły się bardziej miękkie, nie wymagały już obowiązkowego prostowania i wreszcie są odbite od nasady. Z ogromną przyjemnością stosuje mi się ten szampon głównie przez tę piankę i niesamowicie kojący zapach. Pełnowartościowy produkt o pojemności 200 ml kosztuje ok. 40 zł. To nie mało, ale stosunek ceny do działania i wydajności jest naprawdę zadowalający.


PHYTOBAUME VOLUME - Ekspresowa odżywka dodająca włosom objętości

Balsam PHYTOBAUME VOLUME, stosowany po każdym myciu, natychmiast ułatwia rozczesywanie włosów cienkich, jednocześnie nie powodując ich zbędnego obciążenia. Włosy łatwo się układają, są bardziej „jędrne”, widocznie gęstsze i bardziej lśniące. Formuła bez silikonu.

Wyciąg z glediczji otula włos, sprawiając, że Twoja fryzura staje się gęstsza, bardziej sprężysta i lśniąca. Wyciąg z czerwonych alg sprzyja właściwemu nawodnieniu włosów na całej długości, nadając im trwałą objętość. Ekstrakt z czarnego bzu, znany ze swych właściwości nawilżających, przywraca włosom miękkość i sprężystość.

Skład jest skonstruowany podobnie jak szampon. Od lewej do prawej w większości pojawiają się nazwy ekstraktów roślinnych. Na pierwszym miejscu znajduje się ekstrakt z czarnego bzu, potem mamy nawilżający alkohol cetylowy, syntetyczny olej silikonowy, delikatny detergent uzyskany z rzepaku i wiele, wiele ekstraktów. Znowu można by się doczepić, czemu w składzie znajdujemy glikol propylenowy. Przecież jest wiele innych, dużo bezpieczniejszych odpowiedników. Niemniej skład jest bogaty i obfituje w wiele ciekawych substancji, które na moich włosach robią wrażenie!

Działanie w połączeniu z szamponem jest fenomenalne. Rzadko kiedy zdarza mi się stosować szampon i odżywkę z tej samej firmy, a co dopiero serii, bo zwyczajnie to się nie sprawdza. Tymczasem w tym wypadku istnieje pełna zgodność. Wiele osób po zastosowaniu tego szamponu i odżywki mówiło mi " ale masz dzisiaj fajne włosy - takie inne". Cokolwiek to oznacza ja także zauważyłam dobrą zmianę. Włosy stały się miękkie, bardziej błyszczące i ładnie się układały bez potrzeby modelowania czy prostowania. Wierzcie mi, że z moimi włosami naprawdę jest ciężko coś zrobić - żyją własnym życiem i są totalnie nieprzewidywalne. Podziwiam osoby, których fryzura wygląda codziennie tak samo - u mnie to rzecz przypadku. Warto też Wam wspomnieć, że koszt pełnowartościowego produktu o pojemności 150 ml wynosi ok.47 zł. Znowu cena nie zachwyca, ale przynajmniej kosmetyk przynosi widoczne rezultaty.


Podsumowując, oba produkty się u mnie sprawdziły. Jestem w szoku, bo nigdy naturalne kosmetyki do pielęgnacji włosów nie zdawały u mnie egzaminu. Kończyło się na sianowatej fryzurze bądź tłustawych włosach. W tym przypadku wszystko gra i świeci a w dodatku daje mi to czego najbardziej potrzebuję - uniesienia u nasady. Nieważne, czy umyję głowę wieczorem czy rano - efekt jest ten sam. Mam jeszcze w zanadrzu kilka próbeczek produktów z innej serii i już nie mogę się doczekać by sprawdzić, czy testowany przeze mnie produkt był po prostu strzałem w dziesiątkę, czy to może cała gama produktów Phyto jest taka zachwycająca. Wszystko co zdołałam dowiedzieć się o firmie, jej filozofii oraz gamie produktów znajdziecie na stronie http://www.phyto.pl/


Pozdrawiam,
J. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)