środa, 18 maja 2016

Balsam do ciała, który uratował moją bardzo suchą skórę - Bielenda Algi morskie, mleczny olejek do pielęgnacji ciała

Też tak macie, że na wieczór nałożycie solidną porcję balsamu do ciała a nad ranem Wasza skóra aż skrzypi? U mnie tak bywa w 80 % przypadkach, zatem często zdarza mi się pomijać ten element pielęgnacji. Po spotkaniu w Krakowie zyskałam trochę motywacji i zwyczajnie wzięłam się za siebie. Pod odstrzał wzięłam dość niepozorny balsam, nazywany dalej olejkiem do pielęgnacji ciała marki Bielenda z linii Algi Morskie. Chciałabym Wam nieco przybliżyć jego specyfikę oraz powiedzieć, co tak strasznie mi się w nim spodobało a co trochę nie...


SKŁAD/KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ/ZAPACH 
Producent chwali się obecnością koncentratu z wody morskiej oraz olejem z mikroalg. W rzeczywistości ja na 3 miejscu w składzie widzę olej mineralny. Unikam go jak diabeł wody święconej w produktach do pielęgnacji twarzy, za to na moim ciele potrafi zdziałać cuda. Dobrze zabezpiecza naskórek przed utratą wody, tworząc warstwę okluzyjną. Z ciekawszych substancji w tym produkcie można wyróżnić olej arganowy czy też algi koralowe. Produkt naturalny z pewnością to nie jest, ale działa! Konsystencja troszkę mnie wkurza - nie ukrywam. Balsam jest gęsty i tępy, przez to dosyć ciężko się nakłada. Wydajność oceniłabym na 4/5, gdyż potrzebuję solidnej ilości, aby wysmarować całe ciało. Z kolei zapach ewidentnie kojarzy mi się z algami. Nie jest to na szczęście zapach zbliżony do spiruliny, ale taki dziwny - "zielony".Niemniej jednak to mnie nie odstrasza bo...


DZIAŁANIE
Działanie w 100% rekompensuje drobne niedogodności. Nigdy nie miałam tak zadbanej skóry jak w tym momencie. Smarując się wieczorem, nad ranem moja skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Widać to zwłaszcza na łydkach i łokciach, które są wyjątkowo oporne na wszelkie nawilżenie. Po depilacji także śmiało mogę go używać, bez obaw o wyskakiwanie drobnych niedoskonałości. Choć jak wspomniałam jest gęsty i tępy to skóra po nim się nie lepi i spokojnie można  od razu założyć ubranie. Więcej informacji znajdziecie na stronie Bielendy, natomiast z tego co widzę aktualnie ten balsam jest na promocji w Rossmanie za 13,99 z 17,99 zł. Jeśli macie tak jak ja problemy z suchą skórą, zdecydowanie polecam ten produkt.

Dajcie znać,  jaki jest Wasz ulubiony balsam do ciała albo jakieś tricki jak utrzymać skórę w dobrej kondycji?

1 komentarz:

  1. Po całym dniu ciężkiej pracy każdej przepracowanej kobiecie należy się chwila relaksu. Kąpiel ale co najważniejsze zastosowanie głęboko nawilżającego balsamu do ciała WHAMISA Organic Fruits Body Lotion. W ten sposób dostarczasz swojej skórze wiele niezbędnych witamin A,C,E,B do zdrowej i pięknej skóry ciała. Co najważniejsze wystarczy parę minut a stajesz się zrelaksowana do końca dnia.

    OdpowiedzUsuń

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)