czwartek, 21 kwietnia 2016

BIELENDA SUPER POWER MEZO SERUM - aktywne serum korygujące z 10% kwasem migdałowym. Największe odkrycie kosmetyczne z drogerii.

Dawno nie pojawiła się na blogu pozytywna recenzja. I to nie dlatego, że mam takie "widzimisię", ale ostatnio trafiałam na same gnioty. Dla odmiany dzisiaj pokażę Wam produkt, którego drugie opakowanie dobiega dna i  lada moment lecę do sklepu po trzecie. Poznałam go jakieś pół roku temu za sprawą recenzji Italiany. Jest wprost fenomenalny i potrafi zdziałać cuda, jeśli dacie mu szansę. W ogóle i szczególe co tak strasznie mnie zachwyciło w dzisiejszym poście.


OPIS PRODUKTU
Serum zamknięte jest w szklanej 30 ml buteleczce z wygodną pipetą. Opakowanie jest solidne, nie przekręca się, a napisy przez cały czas użytkowania pozostają niewzruszalne (dla mnie to też ważne). Opakowanie zewnętrzne natomiast opatrzone jest miliardem reklamowych sloganów pt" skóra młodsza o 10 lat !" "profesjonalne serum" etc.zarówno w języku polskim jak i angielskim.W każdym razie nic, co by mnie szczególnie interesowało poza rubryką skład.

SKŁAD: Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool

W składzie znajdziemy m.in wyżej wspomniany kwas migdałowy, kwas laktobionowy, witaminę B3, kwas hialuronowy i alantoinę. O ile pierwsze trzy są odpowiedzialne za złuszczanie naskórka, wzmocnienie i rozjaśnienie przebarwień tak tuż po nich znajdziemy doskonałe nawilżacze, które nieco niwelują drażniące działanie kwasów AHA i PHA. Reszta składu to już tylko konserwanty i substancje odpowiadające za odpowiednią konsystencję produktu - nic groźnego w perspektywie tylu dobroci. 
PRZEZNACZENIE
W dużej mierze produkt skierowany jest dla osób borykających się z tłustą, mieszaną i trądzikową cerą, głównie ze względu na mocno złuszczające działanie kwasów . Nie mniej jednak świetne rezultaty mogą osiągnąć Panie nastawione na działanie anti - age, bowiem takowe zestawienie kwasów świetnie wygładza, napina i rozjaśnia poszarzałą lub zniszczoną skórę twarzy.


DZIAŁANIE
Raz w życiu z pełną odpowiedzialnością mogę przyznać, że producent nie kłamał i produkt solidnie wypełnia swoje obietnice. Zastosowany na dzień idealnie matuje skórę jednocześnie zostawiając dyskretny poślizg dla podkładu mineralnego. Nie wiem jakim sposobem, ale dzięki niemu podkład lepiej kryje i dłużej utrzymuje się na twarzy. Przez calutki dzień drobne wypryski ulegają wysuszeniu a zaognione stany zapalne uspakajają się. Stosowany na noc synergicznie z odpowiednim tonikiem reguluje wydzielanie serum, rozjaśnia przebarwienia i dodatkowo walczy z uporczywymi zaskórnikami. Czego można chcieć więcej? Nasuwa się Wam pewnie pytanie, po jakim czasie zauważyłam pierwsze efekty. Nie myślcie, że na drugi dzień cera spektakularnie się zmieni. Przy pierwszym opakowaniu pierwsze efekty zauważyłam po miesiącu, a po trzech ( na tyle wystarczyło mi serum) moja buzia oczyściła się całkowicie, serio. Potem zrobiłam parę miesięcy przerwy i wówczas wszystko zaczęło mi wracać ( mea culpa). Znowu sięgnęłam po to serum, tylko tym razem zaczęłam go używać na dzień i na noc. Efekty nie są już tak wspaniałe jak uprzednio bo i też moja skóra zaczęła wymagać więcej. Może dla niektórych 10 % kwasu migdałowego to wielkie wow, szczypanie itp, ale dla mnie to takie nic. Mimo wszystko jestem z niego ogromnie zadowolona, ponieważ jako jedyny produkt z drogerii potrafi doprowadzić moją skórę do porządku. Szkoda, że nie ma wersji jeszcze bardziej hardcorowej np. 20%.  Polecam każdemu ,kto nie boi się kwasów i ma dość grubą skórę, ponieważ z pewnością nie odczuje żadnego dyskomfortu. Nie wiem jak to jest w przypadku cer delikatnych i płytko unaczynionych, nie mniej jednak w przypadku podrażnień producent zaleca stosowanie 2-3 razy w tygodniu. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie, ponieważ w moim przypadku tylko na początku zaobserwowałam widoczne złuszczanie. Potem było już tylko w górki.


Na zakończenie dodam, że cena tego produktu waha się w granicach 20-25 zł. Na moje i wasze szczęście od jutra przez cały weekend w drogeriach Endorphine będzie - 50% na produkty Bielenda. Która z Was skusi się na to cudowne serum ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)