poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Ava Eco Garden,certyfikowany organiczny krem z ekstraktem ze świeżego ogórka 20+ - HIT czy KIT?

Eksperymentuję z kremami nawilżającymi od kilku lat. Jak dotąd żaden nie zachwycił mnie do tego stopnia, by zostać ze mną na dłużej. Kilka poznanych było względnie dobrych, ale i tak większość powodowała nieprzyjemne odczucie na buzi. Pewnego razu w Rossmanie, wybór padł na krem dedykowany dla dwudziestolatek, borykających się z tłustą, mieszaną, bądź skłonną do trądziku skórą. Pomyślałam : to ja, to ja! i po nanosekundowym zastanowieniu wylądował w moim koszyku. Jak się sprawdził? Czy spełnia choć w najmniejszym stopniu moje wymagania? Co było największym problemem? O tym dzisiejszy post.



PRODUCENT
Nawilża, odżywia i tonizuje. Łagodzi podrażnienia, rozjaśnia piegi i przebarwienia, działa ściągająco. Zawiera ekstrakt ze świeżego ogórka bogaty w witaminy B i C. Roślinne wyciągi, witamina E, naturalne oleje i woski kwiatowe odpowiednio pielęgnują i wzmacniają naturalne funkcje ochronne skóry. Polecany dla cery normalnej, tłustej i trądzikowej. 99% składników pochodzenia naturalnego! Linia kosmetyków ECO Garden spełnia rygorystyczne wymogi ECOCERT i otrzymała status produktów organicznych i naturalnych.

SKŁAD
Aqua ,Lavandula Angustifolia Water, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olea Europaea Oil, Phytosqualan, Cetearyl Alcohol, Coco-Glucoside, Olea Europaea Oil, Unsaponifiables, Hydrogenated Vegetable Oil, Glyceryl Stearate , Glycine Soja Sterol Beta Sitosterol, Tocopherol , Glycerin, Cucumis Sativus Extract, Zea Mays Starch Citric Acid, Sodium, Carbonate , Cetearyl Glucoside, Dehydroacetic Acid , Benzylalcohol, sodium dehyd roacetate ,Xanthan Gum, Ferula Galbaniflua Oil, Citrus Aurantium Dulcis Flower Oil, Ricinus Communis Seed Oil,Sodium Ohytate.

Pod względem składników, można by powiedzieć, że skłąd jest wręcz wymarzony. Nie jestem jednak przekonana, czy olej makadamia i oliwa z oliwek tak wysoko w składzie to dobry pomysł dla cery trądzikowej, bowiem mogą one wyrządzić więcej złego niż dobrego i po prostu zapychać pory. Druga sprawa to ilość olejków. Przesada w moim przypadku także nie jest wskazana, ponieważ trudno mi potem stwierdzić, który składnik faktycznie mi zaszkodził. Wolę proste, nieskomplikowane kremy z mniejszą ilością "dobroci". 


MOJA OPINIA
Krem mieści się w prostym, białym słoiczku z zieloną zakrętką. Tuż po otwarciu, pierwsze co rzuca się w oczy to zapach. Jak to słusznie ujęła pewna Wizażanka - budzący skojarzenia z kompostem. Myślę sobie, mnie, zaprawioną w bojach, stosującą najgorszą w zapachu maść ichtiolową nic nie zniechęci. Idąc o krok dalej, nałożyłam krem po uprzednim tonizowaniu. Prędko okazało się, że konsystencja przypomina bitą śmietanę. Gładka, bardzo miękka i przyjemna w dotyku. Bardzo dobrze, bo to będzie oznaczało dobrą wydajność. Nałożyłam, odczekałam chwilkę i zabrałam się do aplikacji podkładu. I tu napotkały mnie spore trudności.. Po pierwsze krem wchłonął mi się do matu nie pozostawiając absolutnie żadnej przyczepności dla minerałów. Zastosowałam wówczas inną metodę, spryskując pędzel hydrolatem i nakładając produkt na mokro. Wyszłam z domu i po ok. kwadransie czuję, że moja buzia zmienia postać z "ciała stałego" na "ciekłą". Miałam wrażenie, że moja skóra zwyczajnie się dusi i chce jak najprędzej wypluć to, co jej zaaplikowałam. Nie wiem, czy ten krem aż tak pobudził gruczoły łojowe, czy cokolwiek innego miało miejsce, wiem tylko jedno, że zrobiłam do niego kilka podejść i to na pewno nie jest krem dla mnie. Nie dość, że szybko emulgował to jeszcze zamiast nawilżenia otrzymywałam efekt płaskiego matu na kilka minut.


Podsumowując, z naszej współpracy nic dobrego nie wyszło. Krem szybko wylądował na półce w oczekiwaniu na upływ terminu ważności. Pomimo wielkiej sympatii do firmy, naturalnego składu i dobrej ceny nie jestem usatysfakcjonowana. Znacie ten krem? kupiłybyście? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)