środa, 17 lutego 2016

PERFECTA PHARMACY NO PROBLEM INTENSIVE - trójaktywny tonik i preparat złuszczający.

Zachwycona działaniem"sklepowego" serum z 10% kwasem migdałowym Bielenda, postawiłam iść krok dalej. Na sklepowych półkach dostrzegłam krem, tonik i żel zawierające kwasy AHA i BHA. Poczekałam aż cała seria będzie w promocji i nabyłam za  niecałe 10 zł krem i za parę groszy więcej tonik. Po 3 miesięcznym stosowaniu serum byłam już na tyle zahartowana, że nie spodziewałam się żadnego przesuszania, wysypu itp. Natychmiast przystąpiłam do stosowania tego zestawu. Jak się sprawdził?  o tym dzisiejszy post :) 



Perfecta No problem Intensive - Trójaktywny preparat złuszczający 
Preparat złuszczający, jak to dumnie nazwał producent, to nic innego jak krem zapakowany w 50 ml opakowanie. Według przepisu, winno się go stosować na noc, na oczyszczoną skórę twarzy. Składnikiem aktywnym jest kombinacja kwasów: salicylowego, glikolowego i migdałowego. Dodatkowo, do najważniejszych składników producent zalicza sebum control( wtf?) oraz alantoinę. Nigdzie nie ma niestety informacji w jakim stężeniu są owe kwasy. Trochę kiepsko, ponieważ określenie INTENSIVE nic nam nie mówi.  Przejdźmy zatem do najważniejszego, czyli analizy składu.

SKŁAD: Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Caprylic/Capric Triglyceride, Isohexadecane, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Aqua, Lactic Acid, Glycolic Acid, Citric Acid, Malic Acid, Salicylic Acid, Hydrogenated PolydeceneHydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloldimethyl Taurate Copolymer, Cetearyl Glucoside, Dimethicone, Mandelic Acid, Propylene Glycol, Salix Alba Bark Extract, Allantoin, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Hydroxyacetophenone, BHA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citral, Parfum.

Na zielono oznaczyłam substancje dobroczynne, na niebiesko neutralne bądź kontrowersyjne, natomiast na czerwono bezwzględnie niekorzystne. Jak widać, kolorowo nie jest. Co prawda wysoko w składzie jest np. kwas jabłkowy, nie wiedzieć czemu nie wyszczególniony przez producenta, jednakże obecność wielu substancji zapachowych przed perfumami to już gruba przesada. I tak - zapach skórki cytryny czy konwalii jest rzeczywiście wyczuwalny! Co więcej, najbardziej zaskoczyła mnie tajemnicza nazwa BHA. Na pierszy rzut oka kojarzy się z nazwą grupy kwasów. Niestety, to zupełnie coś innego. BHA to organiczny związek chemiczny, stosowany jako konserwant i przeciwutleniacz, któremu udowodniono, że wykazuje działanie kancerogenne. Pytam, po co. Pozostałe substancje zaznaczone na czerwono najczęściej powodują zapychanie, wysypki, uczulenia.


EFEKTY: O  ile tonik stosowałam dość długo, tak krem porzuciłam szybko i zdecydowanie. To istna masakra. Tłusta, lepka konsystencja o wyrazistym, cystrusowym zapachu. Po nocy budziłam się z tłustą, poszarzałą skórą. Żadnego złuszczania, żadnego nawet uczucia początkowego pieczenia, które przecież zawsze występuje w kontakcie skóry z kwasami. Ot tak, jakbym nałożyła krem półtłusty na noc. Co więcej, miałam wrażenie, że ten produkt dodatkowo zapycha mi pory zamiast o ironio je oczyszczać. Wielka ściema z nie wiadomo jaką zawartością kwasów. Zacytuję Kasię : zużyje się do stóp!


Perfecta No problem Intensive - trójaktywny tonik
Ten 200 ml tonik nie posiada żadnego szczególnego opisu. Substancje aktywne wyróżnione przez producenta są dokładnie takie same, jak w przypadku kremu. Sposób użycia jest dla mnie dosyć kontrowersyjny: nasączyć wacik i delikatnie rozprowadzić na skórze. Czynność powtarzać aż wacik będzie czysty? To znaczy co, miałabym tym płynem zmywać resztki makijażu? Nieważne, przejdźmy do składu.

SKŁAD: Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, PPG-26- Buteth- 26,  PEG - 40 Hydrogened Castor Oil, Lactic Acid, Malic Acid, Salicylic Acid, Mandelic Acid, Salix Alba Bark Extract, Allantoin, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA,  Hydroxyacetophenone, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Sodium Benzotrianozyl,  Butyphenol Sulfonate, Buteth-3, Tributyl Citrate, Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citral, Parfum, CI42090.

Skład trochę krótszy, chociaż też ozdobiony wieloma chemicznymi upiększaczami. Oprócz walorów zapachowych doszły także barwniki. Eh.. Substancje, które zostawiłam zaznaczone na czarno, są dla mnie tak niejasne, że nawet nie potrafię znaleźć o nich informacji. Cholera wie, co to jest.


EFEKTY: Było trochę lepiej niż w przypadku kremu. Trudno w zasadzie opisać dobroczynne działanie toniku, ale śmiało mogę stwierdzić, że jest nie najgorszy. Ale ten zapach...litości. Okropieństwo. Mimo wszystko po zużyciu 3/4 butelki zwątpiłam i odstawiłam w cholerę. Niestety, ale seria od Perfecty niczym mnie nie zaskoczyła, nie zauroczyła i nie skłoniła do dalszego stosowania.

Podsumowując, produkty z kwasami dostępne na rynku są bardzo różne. Seria Bielendy niesłychanie mnie zaskoczyła i po 3 miesiącach miałam ochotę na kolejne opakowanie. Samodzielne formuły również okazały się bardzo skuteczne, natomiast to, co opisałam powyżej to istny dramat. Jakiś farbowany lis wśród kwasów. Nie polecam, szkoda czasu i pieniędzy. 

Jakie produkty z kwasami polecacie? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)