niedziela, 28 lutego 2016

Lista toksycznych kosmetyków znanych marek - doigrali się.

Cześć dziewczyny!

Nawet nie wiecie jak ucieszyła mnie wszechobecna wiadomość o publikacji listy 185 produktów mogących zawierać szkodliwe substancje dla zdrowia. Producentem jest głównie Proctre & Gamble oraz koncern L'Oreal. Listę opublikowała francuska organizacja konsumencka UFC Que Choisir. W prawdzie dla nas, blogerek, to żadna nowość, że niektóre składniki, zwłaszcza zamieszczone wysoko w składzie mogą być toksyczne bądź wywoływać poważne zmiany w organiźmie to mimo wszystko cieszę się, że może wreszcie wielu ignorantów zda sobie sprawę z tego, co tak naprawdę kupuje. Pełną listę produktów znajdziecie tutaj.

Kilka dni po tej "aferze" dziwnym trafem w Rossmanie, Tesco i wielu innych drogeriach nastąpiły obniżki cen na produkty wymienione na liście bądź będące z tej samej kategorii. Pasta Colgate 5 zł? Dezodoranty Dove również podejrzanie tanie? Z uśmiechem zaczęłam przyglądać się nieświadomym ludziom, którzy łapczywie pakowali do koszyka po kilka sztuk tych "cudowności".  Jaka natomiast była reakcja wielkich potentatów kosmetycznych? Oczywiście w oficjalnym oświadczenia zapewniają, jakoby ich produkty tworzone są z wysoką starannością, system bezpieczeństwa jest solidny a wszystkie składniki są rygorystycznie oceniane przed wprowadzeniem na rynek. Co to jednak daje nam, konsumentom?  To nadal nie zmienia faktu, że w produkcie do opalania znajdują się szkodliwe filtry chemiczne, które są w stanie zaburzyć gospodarkę hormonalną !.  Ba, kupując drogie, nawilżane chusteczki dla niemowląt zawierające fenoksyetanol możemy spowodować dostanie się toksyn do krwi i wątroby.

kobieta.wp.pl

Czy więc producenci łamią prawo? Jak się okazuje nie. Wszystkie potencjalnie szkodliwe substancje są dopuszczone do obrotu. Nikt jednak nie informuje konsumenta o możliwych skutkach ubocznych tj. alergia, zaburzenia endokrynologiczne czy podrażnienia.  Nie ma niestety odpowiednich przepisów europejskich, które zakazywałyby tego typu praktyk. Być może takie podanie " kawa na ławę" konkretnych produktów, których organizacja odradza kupować, otworzy nieco oczy i zmieni podejście firm, w obawie o własne zyski. Dzięki temu artykułowi skończyła się epoka wyśmiewania ludzi, którzy przykładają chociaż minimum uwagi do tego, jakie kosmetyki kupują i potrafią czytać składy. Żeby nie być gołosłownym, nadmienię tylko najważniejsze pozycje, które znalazły się na liście czyli : kremy i dezodoranty Dove, pasta Elmex, antyperspirant Adidas,  kremy Garner, szampony Head & Shoulders, kremy Nivea, kremy i żele L'Oreal etc.

Nie chcę nikogo straszyć, ani tym bardziej przekonywać do zmiany nawyków zakupowych. Lubicie, nie obawiacie się i uważacie, że to stek bzdur, bo przecież produkty zostały dopuszczone do obrotu - wasza sprawa. Pamiętajcie jednak, że  danej substancji może być w kilku a nawet w kilkunastu kosmetykach, które stosujecie. Gdy ta liczba się zsumuje, to ilość nie wydaje się już taka bezpieczna, prawda? 

Dajcie znać, jakie stanowisko zajmujecie w Tej sprawie 
Miłej niedzieli ;* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)