sobota, 5 września 2015

KAILAS - ajurwedyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne { moja opinia o produkcie}.

Pewnie wiele z Was słyszało już o tym niezwykłym, naturalnym produkcie, który ma za zadanie walczyć z wszelkimi problemami skórnymi. Ja, jako osoba od lat zmagająca się z cerą problematyczną nieomieszakałam również spróbować w 100 % naturalnego panaceum. No to od początku, z czego składa się KAILAS?

SKŁAD:

Olej kokosowy - działanie bakteriobójcze, działa zmiękczająco wnikając głęboko w skórę
Olej sandałowy - działanie antyseptyczne, pomaga przy oparzeniach i poparzeniach, niweluje uczucie pieczenia.
Azardirachta Indica - działanie przeciwgrzybiczne, przeciwpleśniowe, antywirusowe. Skuteczny w przypadku leczenia czyraków i wrzodów.
 Borneo Camhor -  j.w
Shorea Robusta - j.w
Cyndon Dactylon - łagodzi skutki skaleczeń i ran, pomocny przy krwiawiących wrzodach.
Cissampelos Pareira - zmniejsza krwawienie, działanie przeciwtrądzikowe
Tribulus Terrestris -  właściwości regenerujące, odżywcze, antykoksydacyjne
Woda wapienna -  korzystna przy leczeniu wszelkich odmian trądziku, posiada właściwości odkwaszające.




Jak widać skład jest imponujący, pomimo, że większość składników jest dość nieoczywista. Ważne jest jednak to, że wszystkie użyte zioła rosną na dziewiczych, czystych terenach Himalajów. Receptura kremu opiera się na tradycyjnej ajurwedyjskiej metodzie łączenia.

ZASTOSOWANIE:

- skóra łojotkowa, trądzikowa z widocznymi przebarwieniami
-skóra nadmiernie przesuszona i skłonna do pękania
- po goleniu i depilacji
- po ukąszeniu owadów
- otarcia i skaleczenia
- grzybice
- egzemy
- hemoroidy

Warto wspomnieć o jakże nietypowej konsystencji. Nie jest to ani krem ani maść. Przez wzgląd na występowanie wody wapiennej przypomina jednak kremową konsystencję. Jest lekki i nie klei się, jeśli nie przesadzimy z ilością. Prawdę mówiąc stosuję go każdego wieczoru na noc i jak dotąd nie miałam odwagi zaaplikować go pod podkład, no ale kto wie - a nuż i w takiej formie się sprawdzi? 
Czas podsumować najważniejsze dla każdej z Was, czyli działanie.


DZIAŁANIE:

Krem wypróbowałam w dwóch obszarach mojego ciała. Pierwszy to oczywiście twarz.  Byłam mega zaskoczona, ponieważ dzięki zastosowaniu tego banalnego produktu, stare mocno czerwone przebarwienia zaczęły blaknąć. To już ogromna zaleta, gdyż niewiele produktów kosmetycznych ma wpływ na pamiątki po niedoskonałościach. Druga dobra wiadomość to doskonałe nawilżenie cery nocą tym samym nie pogarszając stanu cery. Powiem tak - mam wrażenie, że hamuje kataklizm, który miał nastąpić. Jestem  pod wrażeniem jak szybko pomógł mi zagoić świeże niedoskonałości. Doskonale komponuje się w zestawieniu żel do twarzy  + płyn micelarny. To ostatnio moja ulubiona metoda pielęgnacji skóry nocą. Nie używam niczego innego, więc jestem pewna, że poprawa stanu skóry to zasługa tego cudaka. Obiecałam również wspomnieć o innym moim zastosowaniu, a mianowicie chodzi o stopy. Tutaj niestety cudów nie było no i w gruncie rzeczy szkoda mi było zużyć do stóp tak imponującego produktu.


Jeśli i Wy macie ochotę wypróbować ten produkt, śledźcie Produkt Natury na FB ( będzie rozdanie specjalnie dla moich czytelników) lub zajrzyjcie na stronę Ayurvedik. Koszt kremu to 28 zł z przesyłką za dużą tubkę i 18 zł za małą. Buziaki :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)