niedziela, 2 sierpnia 2015

Pomada do brwi INGLOT AMC brow liner gel - efekt na moich brwiach.

Nie gonię za nowinkami kosmetycznymi, ba, najczęściej dochodzą one do mnie ze sporym opóźnieniem. Ten produkt jest wyjątkiem, ponieważ od zawsze marzyłam o pomadzie do brwi. Anastasia Beverly Hills chodziła mi po głowie nie od dzisiaj, jednak z racji ceny i dostępności zmacania kolorów zwątpiłam w jej kupno. Tym sposobem gdy tylko dowiedziałam się o nowości Inglota poleciałam do sprawdzonego salonu i dobrałam odpowiedni kolor. Jesteście ciekawe jak sprawdza się na co dzień?



Konturówka do brwi w żelu, bo tak właściwie nazywa się ten produkt zamknięty jest w skromnym pojemniczku z czarną zakrętką. Występuje w 12 wersjach kolorystycznych, więc teoretycznie każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Jak donosi producent, jest to produkt wodoodporny i hipoalergiczny.
Jaką funkcję pełni tego typu kosmetyk wie każda z nas - jedni potrzebują koloru, drudzy wypełnienia i nadania odpowiedniego kształtu brwiom, natomiast inni wszystkiego na raz :D

Mój kolor to 12 i jest to zimny, jasny brąz, który w zależności od ilości nałożonego produktu nabiera odpowiednią intensywność. W salonie Inglota Pani początkowo zaproponowała mi ciepły brąz ( 13), ponieważ mam rudą czuprynę. Po pomalowaniu mnie wspólnie doszłyśmy do wniosku, że kompletnie nie pasuje mi taki odcień ani do włosów ani do oczu.  Następna w kolejności była 11 i 12. Powiem Wam, że różnica jest tak niewielka, że aż trudno dostrzegalna. Pani ekspedientka stwierdziła jednak, że 11 delikatnie rozjaśnia mi włoski, więc może powinnam postawić na 12.  Jak tak sobie teraz myślę, to najchętniej wzięłabym oba i po prostu w ten sposób cieniowała moje brwi i nadawała im bardziej naturalny kolor. No ale cóż, 37 złotych nie chodzi piechotą i tak oto musiałam się pogodzić z posiadaniem tylko jednego.


EFEKT?

Od bardzo dłuugiego czasu byłam wierna kredce do brwi Catrice, z chwilową przerwą na Essence. Wiecie, miała ona lekko woskową formułę, ale moich włosków i tak nie potrafiła porządnie zdyscyplinować. Ten produkt mile mnie zaskoczył. Niewielka ilość potrafi "przytwierdzić" moje włoski w odpowiednie miejsce i przez cały dzień nie zmieniać ich położenia. Nad kolorystyką jeszcze walczę i każdego dnia testuję inne sposoby aplikowania, by wreszcie dojść do odpowiedniego stylu. Tak czy owak bardzo dobrze pracuje mi się z tym produktem i pozwala mi na szybkie wyjście z domu, bez konieczności napracowania się przy wypełnieniu brwi.

ZALETY:

- nie czuć go na brwiach, zasycha i tyle go widziałaś
- nie rozmazuje się 
- wodoodporność
- możliwość stopniowania koloru
- dostępność

WADY:
-  cena. 37 złotych to wcale nie jest mało.



Dajcie znać jak u Was sprawdza się ten produkt bądź jaki polecacie ;-) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)