sobota, 29 sierpnia 2015

Acne action Asr+ Murier Laboratories Paris - krem przeciwtrądzikowy / moja opinia o produkcie.

Już dawno przestałam kupować kremy przeciwtrądzikowe. Zazwyczaj przynoszą odwrotny skutek do pożądanego. Lepiej już postawić na pielęgnację cery wrażliwej i zapewniam Was, że zdecydowanie lepiej na tym wyjdziecie. Parę miesięcy temu, miałam okazję wypróbować krem z filtrem SPF 50 marki Murier i byłam bardzo zadowolona. Drugim produktem, który postanowiłam wypróbować był krem redukujący zmiany trądzikowe. Jak się sprawdził z perspektywy czasu?

OD PRODUCENTA:

Krem Acne action Asr+ zawiera wyciąg z roślinnych komórek macierzystych i ekstrakt z zielonej herbaty. Unikalne połączenie dobrodziejstw natury i nowoczesnej medycyny wspomaga odbudowę skóry. Bogactwo aktywnych składników sprawia, że krem jest odpowiedni do pielęgnacji cery problematycznej, przede wszystkim tłustej i trądzikowej. Polifenole, taniny i kofeina zawarte w zielonej herbacie oraz witamina E walczą z wolnymi rodnikami i wspomagają ochronę przed zagrożeniami związanymi z aktywnym trybem życia. Stosując krem regularnie poprawimy wygląd oraz kondycję skóry.
  • Zmniejsza błyszczenie i przetłuszczanie skóry,
  • Normalizuje pracę gruczołów łojowych,
  • Zwęża i oczyszcza pory,
  • Redukuje istniejący trądzik, zapobiega powstawaniu nowych zmian.



Krem zapakowany jest w estetyczną, 50 ml tubkę z miękkiego plastiku. Nie ma problemu z wydobyciem odpowiedniej ilości produktu. Zapach natomiast przypomina mi nieco cytrusy i herbatkę. Oczywiście to nic złego, ponieważ nie jest to woń zbyt nachalna. Konsystencja kremowa, niby nie ciężka, ale nie wchłania się w 100%. Zostawia lekki film na skórze jak dobrze nawilżający krem. To dziwne, ponieważ zwykle kremy antytrądzikowe matują i wręcz przesuszają. W każdym razie, nie wyobrażam sobie użyć go na dzień, tak bogatą konsystencję zostawiam sobie tylko na noc.

Filozofią francuskiej marki Murier jest wykorzystywanie w swoich produktach komórek macierzystych. Domniemam ,że firma posiada własne laboratoria, skoro wszystkie produkty przechodzą  liczne testy dermatologiczne i laboratoryjne. Co więcej, w żadnym z ich produktów nie znajdziecie parabenów.


DZIAŁANIE:

Po ochach  przychodzi czas na fochy. O ile krem jest dość przyjemny i nieźle nawilża skórę , tak poza tym nie wykazuje żadnego działania antytrądzikowego. Zmiany nie zmniejszają się, nie wysuszają ani nie bledną. Właściwie nic się z nimi nie dzieje. Żeby nie było, krem stosowałam każdego wieczoru bardzo wytrwale i każdego ranka budziłam się z tłuściutką cerą jakbym conajmniej nałożyła na nią litr oleju. Jak dla mnie zdeycdowanie za dużo obietnic a za mało efektów. Tak jak polecam Wam mineralny filtr 50SPF, tak nie widzę sensu stosowania tego produktu. Nie wiem, może u kogoś innego sprawdził się on o wiele lepiej. 


Dajcie znać, czy znacie ten produkt i czy zadziałał u Was podobnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)