niedziela, 19 kwietnia 2015

Największe odkrycie w pielęgnacji włosów: najlepszy suchy szampon ever !

Nie mam w zwyczaju zbyt często chwalić. Ba, nawet nie potrafię pisać peanów. Znacznie łatwiej przychodzi mi krytyka ( typowe polactwo) . Zdarzyło się jednak tak, że jak zwykle wzięłam sobie do serca porady koleżanek - blogerek i tak oto za sprawą Anwen, kupiłam suchy szampon, który okazał się 1000 razy lepszy niż  Batiste. Chcecie wiedzieć dlaczego ? 


Żeby nie było, to nie jest żaden atak na inne suche szampony, zwłaszcza na uwielbiany Batiste. Po prostu bardzo łatwo jest mi je porównywać i często będę posługiwać się tym porównaniem. Jeśli nie macie ochoty na zmianę i B. jest Waszym ulubieńcem, nie namawiam ;)

PLUSY:

- wydajny. Niewielka ilość wystarcza, aby pokryć cały czubek włosów.

- komfort. Większość suchych szamponów pozostawiało taki matowy film, który przy każdym dotyku, strasznie wnerwiał moje włosy. Tutaj nie ma tego problemu. Łatwo i sprawnie można wszystko wyczesać.

-trwałość. Nie uwierzycie, ale to co pisała Anwen to święta prawda. Włosy są świeże jeszcze kilka dni po jego użyciu. W przypadku Batiste, moje włosy były oklapnięte i tłuste za parę godzin.

- nie matuje. No właśnie, co z tego, że moje włosy są pozornie czyste, skoro w ogóle nie błyszczą ? Na szczęście w przypadku tego szamponu mi to nie grozi.

- cena, wielkość i dostępność. 7,99 zł to śmieszna cena. 
Żeby było śmieszniej, opakowanie zawiera 200 ml produktu. Nie wiem czy to nawet połowa tego małego Batiste.

Dla mnie ten produkt jest pozbawiony wad. Absolutnie doskonały. Uratował mi nie raz życie, w dodatku poprawia wygląd mojej fryzury i wreszcie mogę stosować  intensywnie nawilżające maski. 
Wielkie brawa dla Biedronki !


1 komentarz:

  1. Kurczę, mimo że stawiam na Batiste to może i ten wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)