sobota, 21 lutego 2015

Vita Liberata, pianka samoopalająca 80% składników pochodzenia organicznego, hit czy kit ?

Moja przygoda z produktami samoopalającymi zaczęła się i skończyła w gimnazjum. Nieestetyczne zacieki, brzydki zapach i efekt sztucznego skwarka z solarium był lekko mówiąc, niezadowalający.
Jakiś czas temu nadarzyła się okazja, aby wypróbować absolutnie inny samoopalacz. Nie dość, że ma fantastyczny, naturalny skład, to w dodatku jego aplikacja jest banalnie prosta. Moja recenzja została napisana w perspektywie regularnego stosowania, następnie poczekałam aż "nowa opalenizna" zejdzie i ponownie zaaplikowałam produkt. Jesteście ciekawe, czy prócz składu coś mnie zauroczyło ?


SKORO MOWA O SKŁADZIE...

Ingredients pHenomenal 2-3 Week Tan Mousse : Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Water (Aqua, Eau)*, Dihydroxyacetone***, Cocamidopropyl Betaine, Saccharide Isomerate***, Tocopheryl Acetate, Cucumis Sativus (Cucumber) Extract**, Hammamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract**, Fucus Vesicolosus (Bladderwrack) Extract**, Papaya (Papaya) Fruit Extract**, Citric Acid, Punica Granatum (Pomegranate) Extract*, Rubus Ideaus (Raspberry) Extract*, Litchi Chinensis (Lychee) Extract**, Glycyrrhiza Glabra (Liquorice) Extract*, Vitis Vinifera (Grape) Extract**, Gingko Biloba Extract*, Sodium Benzoate, Betain, Potassium Sorbate, CI 17200 (Red 33), CI 42090 (Blue 1), CI 19140 (Yellow 5), CI 60730 (Ext. Violet 2), CI 14700 (Red 4)

Skład zdecydowanie obfituje w naturalne ekstrakty. Gdyby producenci kremów do pielęgnacji twarzy wzięli przykład z firmy Vita Liberata, świat byłby  o wiele piękniejszy. Nadgorliwi pewnie doczepią się sztucznych barwników na samym końcu składu, ale warto zwrócić uwagę, że w produkcie występuje zero parafiny, parabenów czy uczulających PEGów. Wybornie !


KONSYSTENCJA / SPOSÓB APLIKACJI

Przed zastosowaniem pianki koloryzującej uprzednio należy zrobić solidny peeling. Ja w tym celu użyłam sproszkowanej skały wulkanicznej wymieszanej ze zwykłym żelem pod prysznic. Po uzyskaniu odpowiedniej gładkości, przy pomocy rękawicy, pionowymi ruchami aplikuję preparat. Po kilku chwilach już widać pierwsze zalążki nowej opalenizny. Jeżeli chodzi o resztę ciała, producent zaleca wykonywanie ruchów pionowych.



DZIAŁANIE 

Jestem bardzo zadowolona. Kolor jaki widzicie na moich nogach, jest niesamowicie zbliżony do naturalnej, letniej opalenizny. Nie jest sztuczny ani zbyt pomarańczowy. Pytałam znajomych czy zauważyli coś dziwnego i żaden z nich nie spostrzegł, że mam na sobie samoopalacz. 

Starałam się zrobić setki zdjęć PRZED, ale na każdym było przekłamane światło. Powiem Wam jedno. Wyglądałam jak córka młynarza. Po jednorazowej aplikacji moja skóra stała się niczym slogan z popularnej reklamy - muśnięta słońcem. Oto w skrócie największe zalety produktu.

ZALETY :

+ nie ma żadnych mieniących się drobinek, brokatu itp.
+ efekt jest niemal natychmiastowy
+ wystarczy jednorazowa aplikacja
+ postać wygodnej pianki
+naturalny skład, który pielęgnuje skórę
+ wytrzymałość
+ nie robi zacieków dzięki dołączonej rękawicy

WADY: 

- niestety cena. Pomimo tego, że produkt jest bardzo wydajny, nie jest to najtańszy kosmetyk.
- dostępność ( na chwilę obecną w 100 % możecie zakupić tę piankę w Sephorze).

Podsumowując, ja sobie jeszcze troszkę poczekam i wrócę do używania tej fenomenalnej pianki, gdy będę miała okazję bardziej pokazywać swoje ciało. Tymczasem  jeżeli macie taką możliwość i jesteście fankami opalonej skóry, polecam wypróbowanie tego produktu ;-)

BUZIAKI !

1 komentarz:

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)