niedziela, 1 lutego 2015

Bo czasami chcę być NUDE...O jednym takim, co trzyma się wieki.

Bałaganu na drugim blogu nie jestem już w stanie ogarnąć. Z resztą nie kasuje go tylko przez wzgląd na zawartość, do której w większości wracacie ( o dziwo najpopularniejszym postem okazuje się być sposób na to, jak uzyskać bardzo jasny brąz oraz niepochlebna recenzja odżywki Bodetko Lash). Z tego też powodu, aby w pełni skupić się na jednej przestrzeni życiowej, postanowiłam wprowadzić kategorię "dobra kolorówka". Od czasu do czasu napiszę o produkcie, który szczególnie mnie zachwycił. Mam już takich parę i zaprawdę powiadam Wam, nie zamieniłabym ich na żadne inne. Tak właśnie dziś przyszedł czas na lakier do paznokci, który stoi u mnie.. nie mam pojęcia ile miesięcy. Otrzymałam go na jednym ze spotkań blogerek. Nie wiem, czy to było w zeszłym roku w marcu w Krakowie, czy w październiku w Zawierciu. Same widzicie, że było to naprawdę strasznie dawno. Dlaczego tak go uwielbiam ?


Przede wszystkim prym nad innymi lakierami wiedzie pędzelek. Nie jest ani za wąski, ani za szeroki. Zdarza się, że świetne lakiery tj. Golden Rose utrudniają mi pracę, właśnie przez zbyt szeroki pędzel. Inną zaletą widoczną gołym okiem jest krycie. Dwie warstwy pozwalają osiągnąć płynny kolor bez prześwitów i zacieków. Dla bardziej spostrzegawczych, na palcu serdecznym nie wytrzymałam próby czasu i tuż po malowaniu czegoś się dotknęłam, oto naoczny dowód zbrodni. 

Oprócz fantastycznego pędzla, zachwyciła mnie trwałość - w słoiczku tego malowidła. Kilka miesięcy po otwarciu i używaniu a on nadal nadaje się do użytku ? Niesłychanie wydajna sprawa, zwłasza dla kogoś, kto pała miłością do krwistych czerwieni, a odświętnie nosi się w takich nagich kolorach. 



A jak to wygląda z trwałością na paznokciach ? Nie jestem odpowiednią osobą, aby to w pełni ocenić. Na moich paznokietkach wszystko trzyma się min. tydzień z delikatnie zdartymi końcówkami. Nie używam top coatów ani innych wydziwień. Teraz , z perspektywy czasu, gdy ten lakier jest już z lekka wiekowy w mojej kolekcji, mogę stwierdzić, że praktycznie nic się nie zmienił. Trwałość idealna, tylko nieco wolniej schnie, ale jednak ! 


A oto bohater dzisiejszego posta z nowego cyklu "dobra kolorówka". Jest nim lakier do paznokci Virtual Fashion Mania w kolorze Light Mocha. Kosztuje coś nieco ponad 8 złotych i jest naprawdę wart polecenia. 

Jakie polecacie lakiery do paznokci w granicach 10 złotych ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)