niedziela, 8 lutego 2015

A odżywki do włosów kupuję tylko na targowisku - dlaczego?

Najpierw kosmetyki do włosów kupowałam na ślepo,  później z uporem lepszej sprawy wszystko,  co było hitem blogosfery.  W ciągu tych 2 lat z Wami dowiedziałam się,  czego moje włosy nie lubią, co jest im obojętnie i przede wszystkim,  jakie produkty są wręcz wskazane.  I wtedy nagle zdałam sobie sprawę, że to wszystko nie ma najmniejszego sensu,  jeśli kosmetyki przeze mnie kupowane mają beznadziejną jakość. Tak oto dokonałam świetnego porównania... 




JAKIE ODŻYWKI KUPUJĘ ? 
Przede wszystkim te, które w kodzie kreskowym mają "4" z przodu. Czasem zdarzy mi się wziąć też coś od Żabojadów, ale raczej kultywuję kupno prawdziwych, niemieckich kosmetyków. Jak łatwo dać się oszukać ? Na opakowaniu proszku, odżywki, szamponu figurują niemieckie napisy, a w kodzie kreskowym jest piątka. Dlaczego tak się dzieje ? Po prostu wielu nieuczciwych sprzedawców sprzedaje podróby lub jak w przypadku proszków, w Polsce je po prostu miesza z tymi najtańszymi i najgorszymi, jakie dostępne są na rynku.

Co jest jeszcze ważne, gdy decyduję się na kupno nowej odżywki nie patrzę na firmę. Nie pierwszy raz okazało się, że firma, której w polskiej wersji nie cierpię, w niemieckiej sprawdza się u mnie znakomicie. Patrzę na skład, przeznaczenie, datę ważności i zapach ;) 

NA TARGU - TO ZNACZY ? 
To taka przenośnia, chociaż nie do końca. Po prostu większość z nich pochodzi z  handlu obwoźnego. Stoi sobie taki chłop ze stolikiem kosmetyków na dworku, podchodzę i kupuję odżywkę, bez której później nie umiem się obejść. Tak było właśnie z odżywką Garnier mleczko waniliowe i papaja. Kupiłam ją podczas sierpniowych wakacji nad morzem. Tęsknię !

Innym, bardziej dostępnym dla mnie miejscem, są sklepy z chemią niemiecką. W swoim rodzinnym mieście mam jeden ulubiony, jednak już wyczaiłam kolejny, który znajduje się w samym centrum Katowic. Facet obiecał mi, że nakupi też kosmetyków do twarzy marki Balea. Trzymam za słowo !

CO NA TO MOJE WŁOSY ? 
Powiem Wam, że dzięki tym niewielkim zmianom i całkowitemu odstawieniu ogólnodostępnych kosmetyków, moje włosy stały się bardziej przewidywalne. Są miękkie i błyszczące, myje je co 2 dni i jestem z nich bardzo zadowolona. Jedyne nad czym muszę jeszcze popracować, to nadanie im objętości. Są grube i ciężkie, więc grawitacja wzywa.. znacie jakiś dobry sposób na efekt volume ?

Co o tym myślicie ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)