wtorek, 27 stycznia 2015

Lubimy się, czy się nie lubimy ? Iwostin, krem intensywnie redukujący zaczerwienienia SPF 20


Przeklnijcie mnie, ale niecierpię zimy. Mam doła, jem kupę czekolady, stan cery mi się pogarsza i ciągle jestem spiąca. Pesymista powiedziałby, że gorzej być nie może, ale jako że jestem optymistką stwierdzam : może, może ! W międzyczasie piszę pracę licencjacką i walczę z sesją. Czasu na nudę nie mam, ale na testy kosmetyczne znajdzie się zawsze. Tak oto od równiutkich 20 dni stosuję krem Iwostin Capillin rano i czasami wieczorem. Jak się sprawdza ? 

W gruncie rzeczy produkt przeznaczony jest dla skóry naczynkowej, wrażliwej i skłonnej do zaczerwienień. Problemów z naczynkami nie miewam, ale czerwienie się jak ostatni burak plus moje przebarwienia..No, jest co zakrywać w każdym razie.


SKŁAD - RANY BOSKIE !
Jest tak długi, że chyba cały post zajęłoby samo jego tłumaczenie. W gruncie rzeczy nie dopatrzyłam się w nim niczego złego prócz cyclopentasiloxane, czyli po naszemu silikon lotny oraz glikolu propylenowego. Co prawda internety mówią, że nie jest komedogenny, lecz z całą pewnością znajdzie się ktoś, kto powie " a mnie zapycha !". Z tej dobrej strony, w składzie znajdziemy m.in algi, witaminę C, zielony pigment, escynę oraz filtr UVB 20 i UVA 10. 


APLIKACJA / WYTRZYMAŁOŚĆ
Nie bez kozery tak śmiesznie nazwałam ten podpunkt. Zwyczajnie niektóre kremy na mojej buzi nie mają prawa bytu. Nakładam je a one znikają, ważą się albo brudzą wszystko w koło.  Ten krem jest gęsty i tuż po aplikacji czuję, jakbym nałożyła krem matujący połączony z kryjącym korektorem. Moja zaczerwieniona, trądzikowa skóra wygląda lepiej. Wytrzymuje tak z godzinę bez makijażu a potem skóra wygląda tak jak wcześniej. Jeśli nałożę go jako bazę pod podkład, mogę mieć pewność, że cały dzień będzie chronił moją buźkę przed mrozem i przedłuży trwałość podkładu, jednocześnie nie ujawniając zaczerwienień. Dziwne, ale naprawdę działa ! Żeby jednak nie było tak kolorowo jest jedno ale...


DZIAŁANIE / ZAPYCHANIE

Ten krem po prostu powoduje u mnie wysyp zaskórników. Nigdy nie miałam większego problemu z zaskórnikami na czole, a teraz jest ich cała masa. Przypadek ? Nie sądze. Tak się akurat składa, że kiedyś otrzymałam próbki podkładu z dokładnie tej serii i zrobił mi taką masakrę na twarzy, że potem przez miesiąc się z niego leczyłam. Ktoś wie, jaki składnik może za to odpowiadać ? Może własnie te nieszczęsne silikony ?

zalety
- wygodna aplikacja
- redukuje widoczność zaczerwienień
- obecność filtra UVA i UVB
- przedłuża trwałość podkładu

wady
- u mnie powoduje wysyp zaskórników
- cena, 40 złotych  to zdecydowanie za dużo.

W ramach podsumowania stwierdzam, że to nie jest krem dla mnie. Może i faktycznie spełnia obietnice producenta, ale nie nadaje się do skóry skłonnej do występowania niedoskonałości. Przypuszczam, że u osób, które naprawdę mają problemy z naczynkami sprawdziłby się świetnie. Tymczasem ja wrócę sobie do minimalistycznej pielęgnacji. 

Jaki krem polecacie od Iwostinu ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)