niedziela, 28 grudnia 2014

Wstęp do kwasu salicylowego - bezalkoholowy tonik z kwasem BHA { przed / po }

Witaj !

Jeśli czyta mojego bloga od jakiegoś czasu, to z pewnością wiesz, że jesień upłynęła mi pod znakiem kwasów. Zaczęło się od niewinnego toniku z kwasem migdałowym, później serii peelingów aż po tonik i peeling z kwasem glikolowym. Jak narazie kwasy AHA to dla mnie temat zamknięty i postanowiłam zmierzyć się ze słynnym salicylem. Podeszłam do niego bardzo nietypowo, bo zarówno tonik jak i pierwszy peeling wykonałam bez użycia alkoholu.

 Kwas salicylowy rozpuszcza się w tłuszczach i alkoholu. Niestety możemy pożegnać się z wodą. Jednak dzięki temu posiada zdolność przenikania przez warstwę łojową i wnikania w głąb skóry. W odróżnieniu od kwasów AHA, kwas salicylowy należący do grupy BHA nie działa tylko na powierzchni naskórka, ale dociera do skóry właściwej i dopiero tam rozprawia się ze źródłem naszych kłopotów na buzi.  Rekomendowany do stosowania w preparatach złuszczających, działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie.


Mój bezalkoholowy tonik ma stężenie 2% kwasu salicylowego. To taka typowa wartość dla tego typu produktu. Spodziewałam się, że będzie znacznie mocniejsza, a tu dość się zdziwiłam. Co potrzebujemy, aby wykonać w domu taki produkt ? Mój przepis pochodzi ze strony Zrób Sobie Krem. Radzę czytać ze zrozumieniem i zastosować dokładnie to, co zawiera receptura. Żeby nie było zdziwienia, ja tak samo jak Łojotokowa Głowa spostrzegłam po zakupach, że wodorowęglan sodu, to cholera zwykła soda oczyszczona, hehe.

Tonik z kwasem salicylowym 100 g
2% kwas salicylowy – 2g / 3.7 ml 
1.5 % wodorowęglan sodu – 1.5 g/ 1.4 ml
10% wyciąg z aloesu – 10 ml
Kwas mlekowy – kilka kropli w celu regulacji pH
Woda – 86.5 ml


Mieszamy wodorowęglan sodu z kwasem salicylowym (3.7 ml 1.5 małej płaskiej łyżeczki 2.5 ml), dodajemy wodę i ogrzewamy w łaźni wodnej. W wyniku reakcji będzie wydzielał się dwutlenek węgla (pojawią się bąbelki). Gdy otrzymamy juz klarowny roztwór wyjmujemy mieszaninę z łaźni wodnej, czekamy aż się ochłodzi i dodajemy wyciąg z aloesu i na koniec kwas mlekowy aż ustalimy pH na poziomie 3-4.
UWAGA - przy obniżeniu odczynu poniżej pH 3 kwas salicylowy wypadnie z roztworu.Regulacje pH przeprowadzamy na zimnym roztworze. Gdy będziemy dochodzili do pH 3 każda kropla kwasu mlekowego będzie powodowała powstawanie zawiesiny kwasu salicylowego, który będzie się rozpuszczał aż nie zejdziemy z pH poniżej 3.
Trwałość produktu o tak niskim pH i z zawartością kwasu salicylowego - przynajmniej 4 - 6 tygodni.



Efekty nie są spektakularne, bo to tylko tonik. Mimo wszystko wprawne oko od razu zauważy, że blizny (czytaj dziury na żuchwie po prawej stronie znacznie się spłyciły pozostawiając po sobie przebarwienia). Dla mnie to już jakiś sukces, biorąc pod uwagę, jak ciężko jest zlikwidować takie szkody. Jakby nie było blizny i przebarwienia, które aktualnie posiadam, mocno potęgują efekt zanieszczyszonej twarzy. Przepraszam za różnicę światła, ale zdjęcia były wykonywane w różnym czasie i „na szybko”. W odróżnieniu od kwasu glikolowego, który niesamowicie łuszczył moją skórę, kwas salicylowy działa łagodnie. Wiem, że to brzmi abstrakcyjnie, ale naprawdę – tonik tonikowi nierówny. 

CZY POLECAM BEZALKOHOLOWY TONIK SALICYLOWY ?
Polecam osobom z niewielkimi problemami. Dla mnie to zdecydowanie zbyt łagodna wersja kwasowa. Lada chwila zrobię 20 % peeling, gdyż 10 % również okazał się zbyt łagodny i łuszczenie praktycznie nie wystąpiło. Oczywiście weźcie pod uwagę, że ja nie używam spirytusu i korzystam z faktu rozpuszczania w tłuszczach. Właśnie dlatego mogę sobie pozwolić na nieco mocniejszą wersję i .. wylinkę !

ILE TO KOSZTUJE ?
Prawda jest taka, że jak macie w domu przynajmniej część półproduktów, to niewiele. Ja musiałam zakupić kwas mlekowy, stężony aloes i nieszczęsną sodę. Kwas salicylowy miałam już w domu. Możecie go dostać na stronie Manufaktura Kosmetyczna. Podsumowując, mój zestaw kosztował ok. 24 złote. Ilość toników i peelingów niezliczona J

Dobra, to tyle ode mnie. Przepraszam za przerażające zdjęcie mojego oblicza, ale uważam, że inaczej nie da się „opisać” efektów. Zmykam robić peeling i już wkrótce pokażę Wam jak poradził sobie z uporczywymi przebarwieniami. Dajcie znać jakie kwasy stosujecie !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)