niedziela, 21 grudnia 2014

Przegląd pomadek ochronnych na zimę, na co zwracam uwagę ?

Kochani, mam chyba z 20 pomadek do ust. Co gorsza, ani jednej nie kupiłam. Z tego też powodu, otwieram wszystkie na raz i trzymam w kurtkach, płaszczach i torebkach. Wszędzie jest minimum jedna. Dzięki temu zaczęłam bardziej zwracać uwagę, co do ich właściwości i działania na moje usta. Wybrałam kilka z nich, by przedstawić Wam jak według mnie, powinien wyglądać ideał i które przykładowo polecam.


Jaka ma być pomadka ochronna ?

- obojętna bądź przyjemna w smaku
- niezbyt tłusta, coby włosy się nie kleiły
- faktycznie chronić usta przed pierzchnięciem

To stosunkowo niewiele, no bo cóż więcej można oczekiwać od szminki ochronnej. Niby tak niewiele, ale niestety, wiele dostępnych na rynku produktów jest po prostu fatalna. Nie dość, że po krótkim czasie produkt się..psuje, to jeszcze absolutnie nie spełnia moich oczekiwań.

Vipera Med Club, balsam do ust  „ na słońce i mróz”
Zacznę od mojego ulubieńca. W życiu bym się nie spodziewała, że pomadka z firmy produkującej w większości kolorowe kosmetyki tak bardzo mnie zachwyci. Na pierwszy rzut oka zachwyca skład. Składnikiem aktywnym jest olej z rokitnika, olej jojoba, masło shea oraz witamina E i C. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że pomadka jest lekka i ładnie trzyma się na ustach. Warto również wspomnieć o filtrze UV. Minus ? nieco tandetne opakowanie, z którego bardzo szybko „znikają” napisy, przez co aktualnie moja pomadka jest cała biała. 9,5/10

Laura Conti, czekoladowy wazelinowy balsam
Dla mnie jest po prostu paskudny. Gdy otwieram opakowanie, dociera do mnie przyjemna woń czekolady, natomiast na ustach.. paskudny smak budyniu all the time. Za tłusty, za sztuczny no i trzeba gmerać palcami. Zdecydowanie nie dla mnie. Jeśli chodzi o poziom nawilżenia, faktycznie usta są wygładzone, ale w zasadzie większość produktu migruje na włosy i wszystko czego się dotknę. 6/10 


Sylveco, odżywcza pomadka z peelingiem
Tej firme jak zwykle nie można niczego zarzucić jeśli chodzi o skład. Jest tak naturalny i tak doskonały, że przysłowiowa mucha nie siada. Składniki to olej sojowy, wosk pszczeli, olej z wiesiołka, cukier trzcinowy i tysiąc innych dobroczynnych substancji. Dzięki tej pomadce, wreszcie mogę stosować matowe szminki. Wcześniej graniczyło to z cudem bądź wiązało się z peelingowaniem ust szczoteczką do zębów. Nie ukrywam, że jak dla mnie jest bardzo tłusta. Mimo wszystko świetnie chroni, ma cudowny słodki smak i nienagannie odżywia spierzchnięte usta. Już kombinuję, do czego by jej tu użyć.  9/10

Carmex Classic
Klasyk nad klasykami, który poznałam stosunkowo niedawno. Zapach ? Wanilia z ziołami. Idealna na lato i upały, ponieważ przyjemnie chłodzi usta. Niestety, na zimę nie jest to porządany przeze mnie efekt. Jeśli chodzi o działanie stricte nawilżające, to uważam, że jest całkiem dobre. To samo tyczy się lepkości. No niestety wniosek z tego jest taki, że po prostu cała w sobie ujdzie. 6/10


W międzyczasie będę testować kolejne.. Jaka jest Wasza ulubiona pomadka? Od razu mówię, że tej z Alterry rumiankowej nie cierpię. Dajcie znać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)