sobota, 6 grudnia 2014

Jak stosować kwas hialuronowy, aby naprawdę działał i przynosił efekt ?

W moim domu kwas hialuronowy jest zawsze. Jedno opakowanie się kończy, kupuję następne. Brak jakiegoś absolutnie obowiązkowego punktu pielęgnacji odczuwam w momencie, gdy zlekceważę jego kupno i sięgnę po coś innego. Mam swoje ulubione zastosowania, ale także bardzo ważna jest dla mnie jego jakość i pochodzenie. Niestety te dostępne w drogerii są hen hen daleko za tymi ze sklepów z półproduktami. Szklany słoiczek z ciemnego szkła to podstawa. Dziś zaprezentuję Wam moje ulubione sposoby  stosowania na podstawie potrójnego kwasu hialuronowego z Manufaktury Kosmetycznej. Dlaczego właśnie ten warto go wybrać, o tym później. Mam nadzieję, że zainteresują Was również te, dość nietypowe zastosowania.



O CO CHODZI Z TYMI CZĄSTECZKAMI ?
Fragmenty o dużej masie mają właściwości ochronne. Pozostają na powierzchni skóry, tworząc warstwę zabezpieczającą przed drobnoustrojami. Wyrównują też napięcie skóry i zapewniają podstawowe, proste nawilżenie. Są niezbędne w preparatach do pielęgnacji domowej i gabinetowej. Nie przenikają głębiej - i całe szczęście, bo co by było, gdyby taka wielka cząsteczka w głębi skóry połączyła się z czymś i została haptenem albo alergenem?
Fragmenty o średniej masie nawilżają, chronią mechanicznie i podtrzymują skórę, a także przyczyniają się do gojenia się ran. Początkowo były wykorzystywane do leczenia oparzeń. W tej chwili zawierające je preparaty stają się tańsze i bardziej popularne. 
Fragmenty o małej masie mają najciekawsze właściwości. Również nawilżają, podtrzymują skórę, przyspieszają gojenie się ran. Oprócz tego stymulują syntezę kolagenu w fibroblastach. Okazało się, że jeśli HA ma wielkość 50 kDa, może  połączyć się z receptorem na fibroblaście i stymulować produkcję substancji przez ten fibroblast. 50 kDa to dość dużo, konieczny jest więc promotor przenikania, żeby cząsteczka dostała się do skóry właściwej.  
źródło informacji : blog Arsenic

DLACZEGO TEN KWAS ?
Przede wszystkim mamy pewność, że po kilku tygodniach nie straci swoich właściwości i nie musimy przechowywać go w lodówce.  Zawiera bowiem kompleks eko konserwantów ( gluconolactone i sodium benzoate) otrzymywane w wyniku fermentacji kukurydzy. Jest certyfikowany i akceptowany przez NaTrue, ECOCERT i Soil Associacion.

Drugą zaletą, jeszcze bardziej mnie przekonującą, jest zapewnienie producenta, że  oferowany roztwór jest 150% , a nie jak niektóre tylko 50%. 


Koszt 15 ml to 12 złotych w sklepie Manufaktura Kosmetyczna.

JAK EFEKTYWNIE STOSOWAĆ KWAS HIALURONOWY ?

1.   Samodzielne serum, lecz tylko wtedy gdy...
Najpierw spryskamy twarz zwyklą wodą bądź hydrolatem. Tylko wtedy kwas hialuronowy prawidłowo się wchłonie i ma szansę zadziałać. Jeśli chodzi o częstotliwość stosowania, moja babeczka od kosmetyki uczyła nas, że serum powinno stosować się przez jakiś okres czasu codziennie bądź w ścisle zaplanowanych odstępach czasu. Nie wiem, może macie lepsze pomysły, chętnie dowiem się jeszcze czegoś nowego.

2.   Najlepszy na zmęczone, zasinione oczy..
A raczej skórę pod oczami. Spryskuję twarz i wklepuję niewielką ilość kwasu hialuronowego pod oczy. Następnie aplikuję krem. O 5 rano moje oczy wyglądają jak po 10 h snu. Fantastyczna sprawa, jak dotąd nie znalazłam lepszego sposobu, jak oszukać twarz kosztem braku snu.
3.   Zbyt tłusty krem na dzień złagodzi kropla..
Używam na dzień Dermosanu, maści z witaminą A i wielu innych mocnych tłuściochów i powiem szczerze, że nic tak nie łagodzi ich połusku jak HA ( Hialuronic Acid). Spróbujcie, naprawdę działa.

4.    Tonik z drogerii wbogacony kwasem hialuronowym..
To powiedział, że sklepowych toników nie można wzbogadzić. Jeśli nie jesteście fankami kręcenia własnych kosmetyków, może warto spróbować i dolać ok. 20% całej wartości opakowania Waszego ulubionego toniku ? Ja osobiście dolewam go zawsze do swoich toników kwasowych, aby nieco złagodzić ich złuszczający charakter.

5.   Serum olejowe na twarz...
Kiedyś stosowałam taką kombinację z olejem z pestek malin i mi nie podpasował, za to dzięki tej metodzie polubiłam olej z wiesiołka czy jojoba. Przyznam się szczerze, że nie mam żadnego kremu na noc i od dawna właśnie tak sobie radzę i jest tylko lepiej.

6.   Kwas hialuronowy zamiast wody w maseczce...
To już opcja ekskluzywna, której osobiście nie probowałam, bo mnie na to nie stać. Chcąc podlać taką ilość kwasu hialuronowego, mała buteleczka wystarczyłaby mi na 2x. Kto chce niech spróbuje, pewnie wygładzi i szalenie zmiękczy skórę na buzi. 

Tyle ode mnie Kochani. Macie jakieś inne pomysły ?
Dajcie znać, jak Wy wykorzystujecie HA.


PS.  30 % peeling z kwasem glikolowym wykonany w środę, ostro daje mi po głowie. Suche skórki  są wszędzie, ale kompletnie mnie to nie przejmuje, zwłaszcza, że  od czasu jego stosowania mój trądzik systematycznie znika ;). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)