niedziela, 30 listopada 2014

Olejek z drzewa herbacianego - praktyczne zastosowanie i porady dotyczące stosowania.

Olejek herbaciany to bardzo popularny produkt w świecie blogosfery. Nie powiem, by znalezienie odpowiedniego było proste. Większość z nich to mieszanki perfum bądź czystego alkoholu. W mojej pielęgnacji zawitał stosunkowo niedawno, bo zaledwie od sierpnia. Od tamtego czasu wystawiłam go na próbę w różnych sytuacjach. Wspieram lokalny przemysł, zatem mój olejek pochodzi od śląskiej firmy Sanbios z siedzibą w Gliwicach. Olej jest w 100 % naturalny, pochodzący z Australii. Przebadany dermatologicznie, nie testowany na zwierzętach. Niestety nie pokażę Wam buteleczki, ponieważ porwał mi ją facet i już nie chce oddać. Dlaczego tak się stało, opowiem Wam poniżej.



HISTORIA OLEJKU
Olejek z drzewa herbacianego otrzymywany jest z liści drzewa rosnącego w Australii. Nie ma kompletnie nic wspólnego z herbatą. Nazwę tę nadał niejaki kapitan Cook z racji tego, że z liści owego drzewa parzył napój zastępujący herbatę.  Abstrahując od dalekich dla nas kultur Aborygenów, którzy także korzystali z dobroczynnych właściwości olejku, skupmy się na czasach nam w miarę współczesnych, czyli II wojnie światowej. Z racji swoich właściwości antyseptycznych, olejek z drzewa herbacianego był numerem jeden w dezynfekcji ran i skaleczeń. Jak jest obecnie ?


WSPÓŁCZESNOŚĆ –  PANACEUM NA WSZYSTKO ?
Wielokrotnie powtarzam, że jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.Gdy czytam właściwości niektórych półproduktów, to wychodzi, że jedną substancją można zbawić świat, nawilżyć i oczyścić skórę, włosy i co tylko przyjdzie nam do głowy. Moim zdaniem to kwestia indywidualna i każdy powinien poszukać dla siebie odpowiedniego miejsca użytkowania.
Mega modne jest przekonanie, że olejek z drzewa herbacianego pozwoli nam pokonać trądzik. Myślę, że to kompletna głupota i jedyne, co możemy zrobić to złagodzić pewne objawy bądź wspomóc profilaktykę antybakteryjną. Opowiem Wam przykład mój i mojego chłopaka. Kupiłam ten olejek z nadzieją na szybkie podsuszenie zmian i utworzenie bariery przed nawracającymi. Niestety, na mnie olejek w tej kwesti W OGÓLE nie działa. Nawet nie miałam suchej skóry. Co więcej, próbowałam przyjrzeć mu się pod kątem zmniejszenia wydzielanej ilości sebum, ale niestety, efekt był podobny. W przypadku mojego faceta, posmarowana niedoskonałość wysycha w rekordowym tempie powodując nieprzyjemne uczucie ściągnięcia i strupek. Widzicie, co skóra to inne działanie, a to tylko przykład trądziku. 


Jeżeli wiecie, że na problemy z cerą Wasz olejek z nic się zda, warto docenić jego właściwości bakteriobójcze. Uwierzcie mi, że nie ma lepszego środka na zatkany nos, czy bolące zatoki niż ten olej. Wystarczy niewielką ilość posmarować pod noskiem i po kilku sekundach odczuwam ulgę. Inną formą terapii są inhalacje. Ja w tym celu posiadam specjalną saunę, do której wystarczy nalać odrobinę wody i oleju a następnie podłączyć do prądu. Dla mniej zmotoryzowanych do takich działań polecam zwyczajną, prostą parówkę. Sporób sprawdzony i bardzo skuteczny.

I teraz moje ulubione zastosowanie, które w krótkim czasie wyleczyło mnie z nękającego problemu. Olejek pomaga w likwidacji i zapobiera rozprzestrzenianiu się brodawek wirusowych. Pewnego razu skaleczyłam się w palec i tak sobie chodziłam z rozciętą, niezdezynfekowaną raną. Pomyślałam co mi tam, przecież to tylko mała ryska. No niestety, zrobiły się z tego większe problemy i kilka miesięcy chodziłam z nieestetyczną białą bańką na opuszczku. Poszłam do dermatologa, zdiagnozował problem i przepisał lek za 60 zł.  Nie sikam pieniędzmi, więc załatwiłam sprawę sama. Pomogło ? Pomogło J Wystarczy codziennie smarować rankę odrobiną olejku aż do wyschnięcia. Kiedy zacznie się robić strupek, można go delikatnie oderwać nieustannie smarując. Palec mam jak nowy i jak do tej pory nic mi się nie rozprzestrzeniło ani nie nawróciło. To samo dotyczy źle wyciętych i krwawiących skórek u paznokci. Dziewczyny, w ten sposób można złapać nawet gronkowca. Także uważajcie.

To by było na tyle. Przedstawiłam Wam tyle te zastosowania, które sama próbowałam i wiem, jak mogą się spisać. Dajcie znać, jak Wy wykorzystujecie olejek z drzewa herbacianego ?  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)