poniedziałek, 3 listopada 2014

Drugie podejście do hydrolatu oczarowego - moje przemyślenia.

Bardzo lubię hydrolaty ze względu na ich wszechstronność. Nie odpowiada mi jednak fakt, że większość trzeba przechowywać w lodówce. W tym celu postanowiłam wypróbować taki, który  posiada łagodne konserwanty i spokojnie, może leżakować w pokoju. Hydrolat oczarowy miałam już dawno temu i wtedy, byłam lekko przerażona jego działaniem. Jak jest dzisiaj ? Co zmieniłam i co przede wszystkim zauważyłam – o tym w dzisiejszym poście.


WŁAŚCIWOŚCI OCZARU
Oczar wirginijski ma dość szerokie spektrum działania. Posiada właściwości ściągające, przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i przeciwkrwotoczne. Podobno pomaga ukoić nawet uporczywy trądzik a także przeciwdziała zakażeniom przez gronkowiec, a zwłaszcza złocisty. Co ciekawe, chroni także przed szkodliwymi promieniami UV.
Jak zaczęła się przygoda z Hammelis Viriniana L. ? Idianie zaczęli stosować oczar w celu gojenia ciężkich ran i oparzeń, które łatwo ulegały infekcji.

CZY ISTNIEJĄ PRZECIWWSKAZANIA ?
Teoretycznie nie stwierdzono żadnych przeciwwskazań ani interakcji organizmu człowieka na oczar. Warto jednak zwrócić uwagę, aby rozcieńczać go w sposób indywidualny. Mnie odpowiada  rozcieńczenie 1:1, ale dla innych może okazać się ono za mocne. Mierzmy siły na zamiary, gdyż w przeciwnym wypadku możemy się spodziewać niezłego zaczerwienienia na buzi, które oczywiście ustąpi. 


MOJE ZASTOSOWANIE
Zaskoczę Was, ale nie dolewam go do masek. Z racji jego właściwości „rozgrzewających” wolę, by po zmyciu twarz była ukojona a nie poprawiało się jej ukrwienie. Moje ulubione zastosowanie hydrolatu oczarowego to codzienny tonik.  Gdy wstaję rano, zamiast zmywać  buzię żelem, czy  płynem micelarnym, sięgam po rozcieńczony hydrolat oczarowy. Przyjemnie pobudza moją skórę i przygotowuje do dalszych zabiegów. Jeśli chodzi o wieczorną pielęgnację, przelewam wodę do buteleczki z atomizerem i spryskuję buzię i zostawiam do wchłonięcia.  Zauważyłam, że dzięki temu skóra lepiej chłonie kolejne preparaty.
Na początku moja skóra robiła mi psikusy i reagowała zaczerwienieniem i uczuciem gorąca po zastosowaniu oczaru. Po ok. 2  tygodniach codziennego stosowania, objawy ustały. Teraz bardzo się lubimy i wyżej wymieniona buteleczka sięga dna.  Opakowanie wystarcza mi średnio na 3 rozcieńczenia.


Hydrolat oczarowy pochodzi ze sklepu Fitomed. Koszt 15 zł. 
Dajcie znać, jakie są Wasze wrażenia.
Buziaki :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)