niedziela, 21 września 2014

Olej z pestek malin - hit czy kit ?

Kupiłam go pod wpływem innej blogerki. A więc jednak to działa. Ktoś nam ufa. A może tylko blogerki sobie ufają ?  Koniec tych dywagacji. Zdecydowalam się na olej ze sklepu e-naturalne. W międzyczasie przeczytaam, jak długą i kosztowną drogę musi przejść taka malinka, aby trafiła w nasze ręce w tej oto niewielkiej buteleczce. Z całej ciężarówy wyselekcjonowanych owoców uzyskuje się tylko 18 litrów oleju. Nie ma więc co się dziwić, że cena jest wysoka. Poza tym, jest to owoc sezonowy. I tu cały widz !!!


Zauważono, że owoce sezonowe doskonale wpływają na cery problematyczne. Uzyskiwane oleje bogate są w  w omega 3 i omega 6, czyli dokładnie to, czego potrzebuje skóra trądzikowa, czy tłusta.  Olej z nasion malin to źródło Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych.  Jeżeli masz inny olej przeczytaj, sprawdź gdziekolwiek, czy czasem nie jest bogaty w omega 9. To on właśnie zapycha i rozpulchnia pory ułatwiając nadprodukcje tych wszystkich świństw na buzi J
Olej z pestek malin to  naturalny filtr przeciwsłoneczny. Według poniższej tabelki jego wartość odpowiada 28–50 SPF ! To nie lada gratka dla osób borykających się z zapychaniem przez filtry apteczne.  

ZALETY OLEJU :
  • bogactwo witaminy E
  • nie zapycha, choć to kwestia indywidualna
  • jest lekki i szybko się wchłania
  • naturalny antyoksydant
  • 80% zawartość Omega 3 i 6
  • wysoki, stabilny filtr przeciwsłoneczny


Dość wiedzy teoretycznej. Czas przejść do praktyki. Olej właśnie mi się skończył. Stosowałam go wraz z żelem aloesowym pod podkład. Od czasu do czasu sprawdzał się fantastycznie, ale gdybym miała stosować go regularnie, moja cera nie byłaby szczęśliwa. Mimo jego lekkości i faktu, że można nazwać go suchym olejem na mojej skórze powodował dość szybkie przetłuszczanie. Próbowałam także w OCM. Niestety jest baaardzo gęsty przez co nie łączy się zbyt dobrze z rycynowym no i po prostu klapa. Ostatnia opcja, to dolać do maseczki.  Tutaj trudno jest ocenić działanie. 

Podsumowując, to ciekawy olej wart spróbowania. Niestety, mojego serca nie podbił. Długo leżał w lodówce, aż ostatecznie zużylam go do OCM. Nie jest to moja ulubiona konsystencja. Z pewnością spróbuję truskawkę i porzeczkę.

Jak sprawdził się u Was ??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię długie komentarze - jeśli masz ochotę mi o czymś opowiedzieć, to wal śmiało - zawsze odpisuję i zaglądam również do Ciebie :)