czwartek, 11 września 2014

Co pomogło mi na trądzik ? | Lista skutecznych środków.

Biegając pomyślałam sobie, że dobrze by było podsumować wszystko co do tej pory używałam. Wtedy doszłam do wniosku, że okaże się to przydatne zarówno dla Was jak i dla mnie. Niestety, nie będzie to zabójczo długa lista. Zdecydowanie więcej produktów na mnie nie zadziałało, ale o tym innym razem. Oto lista rzeczy, które pomagały i nadal pomagają w walce z trądzikiem.



Miejsce 5 - Isotrexin żel
To połączenie retinoidu z antybiotykiem. Stosowałam go przez 5 miesięcy. Na początku przesuszył mi maksymalnie skórę, ale z czasem całkiem skutecznie ją leczył.  Dzięki niemu pozbyłam się pryszczy na policzkach i przy lini włosów. Niestety, na brodzie po odstawieniu wszystko wróciło.



Miejsce 4 – żel aloesowy
Pokochałam aloes od chwili ,kiedy zaczęłam zauważać systematyczną poprawę cery. Zaczęło się od gotowego żelu z dodatkiem aloesu od  Orientany, potem pokusiłam się o 2 tubki  od Altermedica, aż w końcu sama go przygotowałam w oparciu o przepis z półproduktów. Trochę słabo nawilża, ale przynajmniej nie zapycha i pozwala w spokoju regenerować się uszkodzonej skórze...



Miejsce 3 – OCM
Metoda mycia olejami.. gdyby nie fakt, że jest to niesamowicie żmudna praca, pewnie stosowałabym ją bardziej regularnie. Pomimo używania przeze mnie podkładu mineralnego, mam wrażenie, że klasyczne produkty nie dość dobrze ją domywają. Dzięki OCM skóra szybko się regeneruje, pory skutecznie się oczyszczają, a wypryski są o wiele łagodniejsze. Po kilku różnych próbach, jestem zdania, że olej arganowy nadaje się do tego najlepiej. Migdałowy, malinowy, wiesiołek mnie zawiódł.



Miejsce 2 – maski z alg morskich i zielonej glinki
Pamiętam, jak kiedyś nie mogłam używać zielonej glinki. Moja skóra bardzo mocno reagowała na jej działanie, stawała się sucha i podrażniona. Po roku doceniłam jej drogocenne właściwości i od tej pory jesteśmy nierozłączni. Algi to totalna nowość, ale jak dotąd nic tak mocno mnie nie zaskoczyło i nie sprawiło, że mam ochotę na więcej.



Miejsce 1 – SPORT !!
To chyba największe zaskoczenie, ale najbardziej pomaga mi to, za co płacić nie trzeba.  Bieganie, porządne wypocenie się, to najlepsza inwestycja dla zdrowia mojej skóry. Polecam spróbować, chociaż na miesąc zapisać się na siłownie i wylać z siebie siódme poty. Satysfakcja gwarantowana.

PS. Jutro długo wyczekiwana wizyta u dermatologa { o ile znowu nie zostanie przełożona ! }. Pokażę Pani wymaz ze zmian ropnych i zobaczymy, czym tym razem będą chcieli mnie faszerować. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś. Chętnie zajrzę i do Ciebie ;-)