sobota, 20 stycznia 2018

DermoFuture serum z witaminą C 30% - efekty jakie zauważyłam po 2 miesiącach stosowania.

Serum z witaminą C jest teraz bardzo na czasie. Po raz pierwszy z tego typu produktem spotkałam się 2-3 lata temu i było to serum do samodzielnego wykonania z Biochemii Urody. Niestety, pomimo trzymania w lodówce, miałam wrażenie, że po kilku otwarciach zupełnie straciło swoją moc. Ponadto konsystencja tego serum była tak beznadziejna, że nadawało się jedynie na noc. Z biegiem czasu wiele firm wypuściło na rynek kilka interesujących produktów z coraz to większą zawartością witaminy C i co najważniejsze - z coraz to lepszym składem, który zapewnia większą stabilność owej witaminy. Dwa miesiące temu rozpoczęłam kurację witaminą C z użyciem serum od DermoFuture z najwyższym na rynku stężeniem witaminy C, bo aż 30 %. Zużyłam już 3/4 buteleczki i myślę, że to dobry moment, aby podzielić się z Wami moimi wrażeniami na jego temat.

środa, 17 stycznia 2018

Mydło z nanosrebrem i białą glinką Kropla Zdrowia - małe rozczarowanie kosmetyczne.

Kiedyś miałam ręcznie robione mydło w kostce z nanosrebrem. Wspominam je bardzo dobrze, choć sama nie wiem, czy te wspomnienia są wiarygodne. W tamtym czasie borykałam się z ogromnymi zmianami zapalnymi i tak naprawdę mało co dawało pozytywne rezultaty. Kilka lat później usłyszałam o mydle w płynie, które polecane jest głównie przez lekarzy, w celu przemywania ran po operacjach chirurgicznych. Dodatkowo koleżanka kompletnie nie związana z kosmetykami, poleciła mi to mydło, gdyż u jej córki znakomicie zadziałało na wszelkie zmiany trądzikowe na plecach i dekolcie. Po tych rekomendacjach zostałam skutecznie zachęcona, aby wypróbować mydło w płynie  z nanosrebrem i białą glinką  polskiej firmy Kropla Zdrowia. Na początku stosowania byłam z niego zadowolona, ale z upływem czasu i na jednym konkretnym problemie, przekonałam się, że u mnie ten produkt kompletnie nie zdaje egzaminu i na nic zdadzą się peany pochwalne, które niegdyś słyszałam. Zapraszam do uważnego czytania, aby zrozumieć o co mi dokładnie chodziło.

niedziela, 14 stycznia 2018

Nowa henna do włosów Sattva Ayurveda - lepsza od Khadi i Swati?

Włosy hennuję bez przerwy od ponad 8 miesięcy. Od tamtej pory nie miałam żadnej styczności z farbami chemicznymi. Bardzo się cieszę, że w końcu po tylu latach udało mi się uwolnić od tego zgubnego obowiązku, jakim było farbowanie włosów średnio co 3 tygodnie. Nie dość, że włosy na tym cierpiały, to portfel również. Swoją przygodę z naturalnym farbowaniem rozpoczęłam od henny Swati. Wybór padł nieprzypadkowo, bo to dzięki włosomaniaczkom, dowiedziałam się o tym przystępnym produkcie pod względem ceny i wydajności. Później stacjonarnie kupiłam hennę Khadi, która także okazała się znakomita, ale przy mojej długości i gęstości kompletnie nieekonomiczna. Postanowiłam więc znowu wrócić do Swati, ale napotkałam opór. Okazało się, że w praktycznie żadnym sklepie nie jest już ona dostępna. Nie do końca wiadomo było co się dzieje, czemu tak znakomity produkt nagle zniknął z rynku. Na szczęście dość szybko okazało się, że marka Swati Ayurveda stworzyła nową firmę Sattva, która będzie wyróżniała się dużo lepszą jakością produktów. Tym samym standardowo w sklepie Biorganic24 zamówiłam nową hennę naturalną czerwoną oraz z ciekawości  neutralną cassia. W związku z długą przerwą od stosowania farb chemicznych moje włosy nie są jednolite i już raczej nie będą. Tam, gdzie była nakładana farba z drogerii włosy są znacznie jaśniejsze, natomiast na naturalnych włosach, farbowanych tylko henną kolor jest ciemniejszy i nieco różni się tonacją. Aby nieco wyrównać dysproporcje, które notabene coraz bardziej mi się podobają, postanowiłam zastosować mieszankę naturalnej henny z cassią. To tak w skrócie co i po co, a teraz kilka słów o nowym produkcie będącym przedłużeniem marki Swati Ayurveda.
 

sobota, 13 stycznia 2018

Zmysłowy, pociągający, wzmacniający pożądanie - mleczko do ciała z azfrodyzjakami Sezmar Collection Love Bomb

Nie wiem jak Wy, ale ja mam strasznie wrażliwy nos. Często czuję rzeczy, na które inni nie zwracają uwagi. Sama mam intensywny zapach i właśnie dlatego ogromną wagę przywiązuję do stosowania antyperspirantów oraz dobrze dopasowanych perfum. Podobnie jeśli chodzi o kosmetyki - najczęściej wybieram bezzapachowe formuły, bo większość zwyczajnie mi przeszkadza. Niemniej jednak tym razem zrobiłam wyjątek, ponieważ z oferty Hristina Cosmetics wpadł mi w oko dobrze brzmiący balsam do ciała, a raczej lekki lotion z afrodyzjakami! Co więcej, totalnie rozwalił mnie jego skład i w związku z tym postanowiłam Wam dzisiaj o nim trochę opowiedzieć, bo moje opakowanie prawie dobija dna. Jesteście ciekawe co to za produkt, który brzmi niemal jak żel intymny dla dwojga?  
 

środa, 10 stycznia 2018

Rozdanie z Hean, zestaw kosmetyków do makijażu 10.01 - 24.01

Kochani,

bardzo się cieszę, że coraz częściej i dłużej odwiedzacie mojego bloga. Co więcej, ogromną radość sprawia mi Wasze zaangażowanie w pozostawiane komentarze oraz własne refleksje na każdy temat. Chciałam Wam podziękować i w związku tym podzielić się dobrociami, jakie jakiś czas temu do mnie trafiły. Swój, identyczny zestaw już wypróbowałam i opisałam w osobnych wpisach. Na temat podkładu mocno kryjącego Hean Never Be Better mogłyście przeczytać wczoraj, natomiast o satynowym podkładzie wygładzającym Luxury typu cushion jakiś czas temu. Na temat metalicznej pomadki wpis pojawi się niebawem przy okazji ogólnego podsumowania moich zbiorów do makijażu ust. Mam nadzieję, że moje recenzje będą dla Was wskazówką, aczkolwiek wiadomo - ile ludzie, tyle opinii. W związku z powyższym macie okazję same je wypróbować i zgarnąć zestaw kosmetyków do makijażu marki Hean w szybciutkim rozdaniu.  A oto szczegóły:
 
 
ZASADY:
 
1 ) Wystarczy być obserwatorem bloga Produkt Natury
2 ) Można polubić mój fanpage na Facebooku  ( +1 los)
3 ) Obserwować mój profil na Instagramie  ( +1 los)
 
I to wszystko. Po 2 tygodniach ( czyli do 24.01)  wylosuję 1 osobę, której zestaw prześlę Pocztą Polską.
 
Zgłoszenie zostaw w komentarzu:
 
Obserwuję jako:
Lubię na Fb jako:
Obserwuję na Instagramie jako:
 
Trzymajcie się ciepło,
J.
 
 

wtorek, 9 stycznia 2018

Płynny podkład mocno kryjący HEAN Never be better coverage - hit czy kit?

Ostatnio pisałam o kremie BB, który z porządnym kryciem nie miał nic wspólnego, był to raczej produkt, który  ja osobiście bardzo lubię na co dzień, gdy sytuacja nie wymaga ode mnie nieskazitelnego looku no i gdy cera mi na to pozwala. Wówczas wiele z Was napisało, że potrzebuje czegoś bardziej kryjącego i wówczas przypomniałam sobie o podkładzie, którego używam od czasu do czasu odkąd w październiku zawitał w mojej kosmetyczce. Jak się sprawdził w przypadku bardziej kryjącego makijażu? Czy naprawdę można go nazwać podkładem mocno kryjącym? Na te i owe pytania odpowiedź znajdziecie poniżej. Chętnie porównałabym ten podkład ze słynnym Catrice bądź ostatnio chwalonym Eveline, ale niestety nie miałam żadnego z nich. Mam nadzieję, że zdjęcia pomogą Wam nieco w ocenie stopnia krycia tego podkładu.


sobota, 6 stycznia 2018

Aktualna pielęgnacja twarzy i okolic oczu {styczeń 2018}

Dawno nie pokazywałam Wam, jak wygląda moja pielęgnacja twarzy. O kilku z nich mogłyście przeczytać w poprzednich wpisach, ponieważ od dłuższego czasu występują w mojej rutynie pielęgnacyjnej. Mimo to większość z nich póki co nie doczekała się recenzji, ponieważ czekam na rezultaty. Dotąd mogłyście zapoznać się z moją opinią na temat ultralekkiego fluidu do twarzy Anthelios XL 50+, wygładzającego kremu pod oczy z wyciągiem ze ślimaka Hristina Cosmetics oraz rozświetlającego kremu pod oczy Vita C Infusion Mincer Pharma.  Nadal staram się, aby moja pielęgnacja twarzy była w pełni naturalna. Rzadko kiedy korzystam z typowo drogeryjnych produktów, raczej stawiam na małe manufaktury, produkujące kosmetyki naturalne. W tym zestawieniu pojawia się jednak kilka produktów, które dostałam, więc mogą one nie do końca spełniać moje standardy. Zapraszam do czytania i oglądania a także komentowania, jeśli uważacie, że któryś z produktów powinien być przeze mnie używany inaczej.
Podstawą mojej pielęgnacji w sezonie jesienno-zimowym jest witamina C. Moja skóra często bywa szara, zmęczona i w dodatku nosi znamiona przebarwień potrądzikowych. Jak nic potrzebny jest mi zastrzyk energii i delikatne rozjaśnienie skóry twarzy. Od dłuższego czasu stosuję 3 produkty:  rozświetlający krem pod oczy, serum z witaminą C i krem ochronny przeciwzmarszczkowy. I tutaj właśnie chciałabym zatrzymać się na chwilę, by powiedzieć Wam jak bardzo rozczarował mnie krem za 255 zł.