sobota, 18 listopada 2017

Ulubieńcy miesiąca - odkrycia, niespodzianki, bestsellery.

Dokładnie miesiąc temu ( nie trzymam się dni kalendarzowych)  pokazałam Wam kilka hitów i kitów miesiąca. Postanowiłam napisać kolejny post tego typu, bo zebrałam kilka pustych opakowań ( nie mam w zwyczaju tego robić), a to już oznacza, że coś naprawdę mi się spodobało i planuję to zakupić ponownie w niedalekiej przyszłości.  Zapraszam do luźnej recenzji kilku ciekawych produktów, które moim zdaniem jak najbardziej warto mieć.
 

wtorek, 14 listopada 2017

Nowość od Hean - Satynowy podkład wygładzający Luxury Cushion 801 Vanilla PRZED / PO


Jak wiecie albo i nie, nie jestem zwolenniczką klasycznych podkładów do twarzy. Od wielu lat stosuję wyłącznie sypkie kosmetyki mineralne, ale od czasu do czasu, jeśli mam taką okazję, testuję azjatyckie BB bądź inne nowinki kosmetyczne. Tym razem trafił do mnie cushion. Na początku w ogóle nie miałam pojęcia, co to takiego!  Otóż okazało się, że to również trend pochodzący z Azji i polega na połączeniu ultralekkiego podkładu nawilżającego z nasączoną gąbeczką w poduszeczce z aplikatorem.  Zachętą do wypróbowania okazał się sposób aplikacji, który polega na wklepaniu, w ten sposób budując stopień krycia, czyli identycznie jak przy minerałach!  Jak zachowuje się na mojej twarzy?


czwartek, 9 listopada 2017

Mineralne cienie do powiek a tłuste powieki | Anabelle Minerals Vanilla, Ice Cream, Cinnamon, Chocolate.

Uwielbiam podkłady, pudry i korektory mineralne. Zaczęłam ich używać ze względu na problemy z cerą, którą zapychało dosłownie wszystko. Po kilku latach, gdy rynek minerałów mocno poszedł w górę, a chętnych było coraz więcej,  odkryłam kolejne produkty upiększające typu: cienie do powiek, bronzer czy rozświetlacz. Nie ukrywam, że bardzo cieszę się  ze zwiększenia świadomości kobiet w dziedzinie makijażu mineralnego czy też pojawienia się coraz to nowych firm zajmujących się ich produkcją. Druga sprawa to niestandardowa kolorystyka minerałów, która pobiła o głowę płynne podkłady do twarzy.  Kto by kiedyś pomyślał, że ma ciepłe, oliwkowe albo neutralne tony? Jaki podkład? Poproszę jasny, beżowy albo opalony. Pasuje? Jasne, że pasuje. Co z tego, że w opakowaniu wygląda genialnie, skoro na twarzy wyszła wściekła pomarańcza albo sinoróżowy bledziuch. Tak jeszcze kilka lat temu wyglądała moje przygoda z poszukiwaniem idealnego podkładu do twarzy, który stapiałby się ze skórą. Czyż to to nie marzenie każdej z nas? Niestety, realia są takie, że drogeryjne podkłady nijak nie odpowiadają kolorystyce Polek. Po pierwsze są za ciemne, po drugie za różowe. Niemniej jednak, dzisiaj nie chciałabym przekonywać Was do wypróbowania podkładów mineralnych, a cieni do powiek! Jak podpowiada tytuł, ma to związek z tłustymi powiekami, które bywają zmorą wielu osób, a zwłaszcza tych, których skóra oddziałuje podobnie. Jak wyglądają cienie mineralne na tłustych powiekach, jaka jest ich pigmentacja i czy w ogóle warto się nimi zainteresować, te i inne pytania znajdziecie w dalszej części posta.
 

wtorek, 7 listopada 2017

Upominki ze spotkania blogerek w Krakowie, prezenty i prezenciki.

Jakiś czas temu napisałam relację ze spotkania blogerek w Krakowie, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Obiecałam wówczas, że pochwalę się co ciekawego ze sobą przywiozłam. Serdecznie zapraszam do zaglądania na mojego Instagrama, na którym znacznie częściej możecie zobaczyć kosmetyki, które aktualnie testuję lub nowości jakie do mnie trafiły. Kto mnie obserwuje ten pewnie widział kilka prezentów ze spotkania. Serdecznie dziękuję wszystkim firmom za zaangażowanie w nasze spotkanie, dopasowanie produktów do potrzeb osób, które w nich uczestniczą oraz za bogactwo nowości, które będziemy mogły jako pierwsze przetestować.  Organizatorkom spotkania również należą się gromkie brawa :*  Sponsorem spotkania były: 

niedziela, 5 listopada 2017

Wieloetapowe oczyszczanie twarzy - rutyna pielęgnacyjna, którą stosuję od 4 miesięcy

Nie pamiętam, kto dokładnie zainspirował mnie do wieloetapowego oczyszczania twarzy. Zaczęło się od tego, że zdałam sobie sprawę, iż mój demakijaż jest bardzo chaotyczny.  Trochę poużywałam płynów micelarnych, trochę olejków myjących, innym razem zrobiłam OCM. Na ostatku sama nie wiedziałam, czy mi to pomaga czy szkodzi. Ponadto, nigdy nie skupiałam się na tym, żeby demakijaż był delikatny. Szorowanie mydłem Aleppo i niwelowanie uczucia ściągnięcia to był mój chleb powszedni. Lubiłam to uczucie pernamentnej czystości, ale nie do końca rozumiałam, czym ono skutkuje. W ten sposób niszczyłam swój naturalny płaszcz hydrolipidowy pozwalając, by bakterie i inne świństwa żerowały na mojej twarzy, jednocześnie pogarszając trądzik i błyszczenie skóry. Pomimo długiej kariery blogowej, dopiero 4 miesiące temu oświeciło mnie i postanowiłam wypróbować wieloetapowego oczyszczania twarzy. I wiecie co? Nadal je stosuję, bo to  geniusz, który nie wymaga tyle wysiłku co OCM, szczoteczki myjące, szmatki...

niedziela, 29 października 2017

Swiss Image Switzerland - kuracja do włosów suchych i zniszczonych, która lepsza?

Jesień to szczególnie ciężki okres dla moich włosów. Są gęste i łatwo ulegają  przeciążeniu, mocno reagują na wilgoć,  z kolei przy niedoborze emolientów elektryzują się. Po latach doświadczeń zauważyłam, że najlepiej sprawdzają się u mnie dobrze oczyszczające, pieniące się szampony. Dziś chciałabym Wam pokazać 2 zestawy do pielęgnacji włosów, stworzone z myślą o włosach suchych lub wymagających regeneracji. Nie mam w zwyczaju stosować kosmetyków synergicznie, ale tym razem, aby przedstawić wiarygodną recenzję postanowiłam za każdym razem stosować je razem, tak jak to nakazał producent. Od razu wyjaśnię, dlaczego nie lubię szamponów dedykowanych do odżywek z tej samej serii. Dla przykładu - do odżywki do włosów suchych polecany jest szampon do włosów suchych, który praktycznie nie oczyszcza włosów, pozostawia na nich nieprzyjemną okluzję, która absolutnie wyklucza użycie następnego produktu, czyli odżywki. Jednak tym razem będzie nieco inaczej.

piątek, 27 października 2017

Krakowskie spotkanie blogerek 22.10.2017 - relacja ;)

Ubiegłej niedzieli miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu znanych i lubianych blogerek kosmetycznych.  Pojawiło się na nim kilka twarzy, które czytam od dawna jak i parę nowych osób, o których wcześniej nie wiedziałam. Wszystkie razem i każdą z osobna gorąco pozdrawiam ;-). Nasze spotkanie odbyło się w klimatycznej restauracji Il Calzone znajdującej się przy ul. Starowiślnej 15a w Krakowie. Pomimo przeciwności losu i kiepskiej pogody razem z Kasią z bloga glowlifestyle.pl dotarłyśmy do celu ( Kasia to mistrz nawigacji xDD). Organizatorkami spotkania były Mariola Wilk, Kasia z bloga Luksus za Grosze oraz Zuza z Pielęgnacja 25 plus. Zaproszone zostały: